Recenzator zaczynał jako serwis z recenzjami obejmującymi szeroko pojęty rynek nowych technologii. Razem z Mateuszem Kondratem publikowaliśmy tutaj testy dysków, monitorów, smartfonów, tabletów i wielu, wielu innych urządzeń. Były też recenzje gier, aplikacji i oprogramowania. Dziś zostałem sam na placu boju, przy czym zdecydowaną większość swojej energii poświęcam pełnowymiarowej pracy na Antyweb.pl. Recenzator siłą rzeczy zszedł na dalszy plan i stał się pewnego rodzaju odskocznią. Zmieniła się też nieco formuła. Postanowiłem iść bardziej w kierunku bloga i przeznaczyć to miejsce na całą swoją pozazawodową twórczość (tudzież tfurczość).

Co zatem tutaj znajdziecie?

Nie zamierzam daleko odchodzić od tematyki technologicznej. Tutaj się czuję najlepiej i dysponuję pewną, pielęgnowaną przez długie lata wiedzą. Możecie zatem spodziewać się kolejnych testów i recenzji, krótkich notek o nowościach, felietonów oraz opinii. Nie chciałbym jednak nakładać na siebie sztucznych ram. Nie dziwcie się zatem, jeżeli od czasu do czasu dość mocno „odlecę”. Chcę, żeby Recenzator był moim małym-dużym miejscem w sieci – jakkolwiek patetycznie i górnolotnie by to nie brzmiało.

Ile tego będzie?

Systematyczność? Tego obiecać nie mogę. Podobnie zresztą sprawa wygląda z częstotliwością. Cotygodniowe notki wobec liczby treści jakie codziennie przygotowuję na Antywebie to prawdopodobnie szczyt moich możliwości. Wierzę jednak, że ilość uda mi się zrekompensować jakością.

Gorąco zachęcam do polubienia Recenzatora na Facebooku i/lub obserwowania mnie na Twitterze. W ten sposób zagwarantujecie sobie regularne informacje o nowych publikacjach.