Nie pierwszy raz (ściśle… drugi) Gigabyte dostarcza nam do recenzji sprzęt, który zdecydowanie wyrywa się ze schematu zwykłej myszy komputerowej. Testowana dziś Aivia Neon jest urządzeniem o wiele bardziej wszechstronnym niż pospolity gryzoń żerujący przy okruchach klawiatury. Co ją wyróżnia? Zacznijmy od kształtu, a w recenzji doliczymy do tego jeszcze kilka ciekawych funkcji.

Na początku, słowem tradycyjnego wstępu – dwa linki, które naświetlą trochę obraz recenzowanego dziś urządzenia. Pierwszy, to publikowana na naszych łamach jakiś czas temu „prasówka” odnośnie myszy Aivia Neon. Przeczytacie w niej, tak zapewnia producent i dbająca o jego marketing firma, że to prawdziwa mysz z ambicjami i mnogością przydatnych i niestandardowych funkcji.

Drugi odnośnik, to już przeprowadzony przeze mnie test poprzenika (?) recenzowanego dziś gryzonia, którym była Aivia Xenon. Ta myszka stanowiła hybrydę standardowego urządzenia peryferyjnego, znanego nam od maleńkości, z touchpadem. Jak zadowolony byłem z tych testów i ile się Xenona nachwaliłem – możecie przeczytać sami. Na razie zerknijcie jednak jak prezentuje się Aivia Neon, do której podchodziłem z dużymi nadziejami.

Specyfikacja techniczna Aivia Neon

  • Interfejs: USB / bezprzewodowy 2,4GHz
  • Sensor: Laserowy
  • Przyciski: 4
  • Wymiary: 105x57x37mm
  • Waga: 107g
  • Zasięg w trybie bezprzewodowym: 10-15M (na otwartych przestrzeniach)
  • Kolor: Czarny
  • Obsługiwane systemy: Windows XP 32bit/ Vista/ Win 7 / Win 8
  • Certyfikaty: CE, FCC, BSMI, NCC
  • Gwarancja: 2 lata
  • Rozdzielczość: 1200 DPI

Unboxing

Przygoda z myszą Aivia Neon zaczęła się więc z mojej perspektywy interesująco, a zrobiła się jeszcze ciekawsza gdy otrzymałem do rąk paczkę z nią. Już po jej otwarciu poczułem się bowiem naprawdę mile zaskoczony – pudełko przygotowane przez Gigabyte tak dalekie jest od tych wszystkich boksów, w których sprzęt komputerowy zbiera standardowo kurz na półkach w sklepach. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że ma w sobie dużo ekskluzywności. Spójrzcie tylko na elegancko czarną kolorystykę i na miękko i rozsądnie ulokowane poszczególne elementy pudła. A jest ich sporo. Szczególnie jak na mysz komputerową.

Aivia Neon jest najważniejszym elementem tego ekwipunku, ale obok niej znalazło się jeszcze sporo miejsca na inne Wyposażenie sprawia rewelacyjne wrażenie i rozbudza moje nadzieje co do tego sprzętu jeszcze bardziej.rzeczy. Producent swym przyszłym konsumentom oddaje w użytek również miniaturowe doodle do komunikacji, przewód USB (z końcówką żeńską i męską), materiałowy pokrowiec, ścierkę oraz komplet papierowych instrukcji i kartę gwarancyjną. Poza tym, wewnątrz opakowania odnajdziemy również elegancko przygotowane podziękowania od producenta (gdyby Aivia Neon została u mnie, przyrzekam – oprawiłbym je w ramkę), a także zaproszenie do społeczności użytkowników serii Aivia. Wyposażenie sprawia rewelacyjne wrażenie i rozbudza moje nadzieje co do tego sprzętu jeszcze bardziej.