Ile kosztuje dobra mysz dla graczy? 500 złotych? 1000? Genius proponuje nam gryzonia za ok. 70 złotych, który nie tylko efektownie wygląda, ale oferuje przyzwoite parametry i, jak zapewnia producent, wysoki poziom ergonomii. Czy to tylko przechwałki producenta, czy rzeczywiście w tej kwocie można trafić na przyzwoity sprzęt, który nie zawiedzie nas w kluczowych momentach rozgrywki?

Uwielbiam zarwane noce przy Europie Universalis, Civilization V, czy chociażby Football Managerze. W tytułach tego typu potrafię być zawziętym hardkorowcem, którego trzeba odklejać od klawiatury. Minione tygodnie spędziłem wraz z gamingową myszą Geniusa, która nie tylko towarzyszyła mi podczas podbijania świata/Europy/Ligi Mistrzów, ale też pozwoliła wystrzelać kilku przeciwników w popularnych FPS-ach. Czy dziś skłonny byłbym polecić tego gryzonia innym?

Genius X-G510 został zapakowany w przyjemne dla oka, estetycznie prezentujące się opakowanie, którego przednią część możemy otworzyć dzięki mocowaniu na rzepy i spokojnie przyjrzeć się ukrytemu wewnątrz gryzoniowi. Wewnątrz, poza samą myszą, znalazłem w osobnej folijce płytę CD ze sterownikami oraz zestaw instrukcji. Za tę cenę trudno spodziewać się czegokolwiek więcej. Zresztą mysz nie należy do linii podróżnych, by dokładać do niej jakiekolwiek woreczki i im podobne. Uznajmy to zatem za satysfakcjonujący zestaw.

Specyfikacja myszy Genius X-G510

  • 6 przycisków,
  • 21 programowalnych makr,
  • rozdzielczość: 500 / 1000 / 1500 / 2000 dpi,
  • czas reakcji: 1 ms,
  • profil myszki: dla prawo i leworęcznych,
  • komunikacja: przewodowa,
  • interfejs: USB,
  • długość przewodu: 1,8 m,
  • obsługiwane systemu operacyjne: Windows 8 / 7 / Vista / XP.

 

Wygląd i ergonomia

Sprzęt dla graczy często ma to do siebie, że bliżej mu do robotów z filmu Transformers, aniżeli urządzeń domowych. Nie da się ukryć, że inwestują w tego typu urządzenia głównie ludzie młodzi, którym taka stylistyka jak najbardziej odpowiada. Co ma jednak powiedzieć posiadacz okutego w aluminium ultrabooka, chcąc podwyższyć swój komfort zabawy?

Genius X-G510 na szczęście nie odrzuca swoim futurystycznym wyglądem, co jednak nie znaczy, że nie wpisuje się w ustanowiony przez branżę trend. Mysz na pierwszy rzut oka prezentuje się względnie skromnie, co jestem skłonny uznać nawet za atut. Mysz na pierwszy rzut oka prezentuje się względnie skromnie, co jestem skłonny uznać nawet za atut. Wykonany z matowego, przypominającego gumę materiał wierzch został ozdobiony w tylnej części nieregularnymi, imitującymi pęknięcia zawijasami, które po podłączeniu świecą niczym neony na niebiesko. Przód dzieli na dwa przyciski wstawka z błyszczącego plastiku, w której umieszczono rolkę. Tuż za nią znajdziemy podświetlany guziczek do przełączania DPI (mamy do wybory 4 tryby –  500, 1000, 1500 oraz 2000 DPI, co przycisk sygnalizuje migając w odpowiednio szybkim tempie). Po bokach odstają dwa kolejne przyciski – również wykonane z połyskującego tworzywa.

Gumowane tworzywo daje się również we znaki po bokach myszy. Zostały one w ergonomiczny sposób wyprofilowane, aby zapewnić dobre miejsce na ułożenie palców. Myślę, że założenie to powiodło się i mimo dużych gabarytów Genius X-G510 dobrze leży w dłoni. Producent dla mocniejszego uchwytu umieścił tutaj ponadto po trzy podłużne szpary na każdej z krawędzi.

Na spodzie bez rewolucji. Genius X-G510 posiada dwa ślizgacze – krótszy z przodu i dłuższy, ulokowany przy tylnej krawędzi. Mniej więcej w centrum, bliżej prawego boku umieszczono oczko optycznego sensora.

Genius X-G510 został wyposażony w pleciony kabel o długości 1,8 m. Przyznam, że z początku było mi trudno go okiełznać, ale w miarę upływu czasu stawał się bardziej miękki i mniej podatny na plątanie. Miłym akcentem jest dołączony rzep, który pomaga m.in. w ułożeniu przewodów pod biurkiem.

Jestem mile zaskoczony ergonomią testowanego gryzonia. Szczególnie do gustu przypadło mi gumopodobne tworzywo, które nie kumuluje tak dobrze ciepła jak plastik i sprawia, że konstrukcja nie ma najmniejszych szans by wyślizgnąć się nam z dłoni. Szczególnie do gustu przypadło mi gumopodobne tworzywo, które nie kumuluje tak dobrze ciepła jak plastik i sprawia, że konstrukcja nie ma najmniejszych szans by wyślizgnąć się nam z dłoni. Sam kształt urządzenia również nie budzi większych zastrzeżeń. Zostało ono tak zaprojektowane, by cieszyć zarówno prawo- jak i leworęcznych. Mimo neonowego podświetlenia mysz wygląda estetycznie  powinna się dobrze prezentować na każdym biurku. Zastrzeżenia mogę mieć jedynie do głównych przycisków, które są relatywnie głośne. Na pewno nie ucieszy to pozostałych domowników – szczególnie podczas nocnych sesji z grą.