Seriale z Netfliksa, muzyka ze Spotify, vlogi z YouTube’a, gry ze Steama – pobieramy dziś ogromne ilości danych z internetu. Oczywistym zatem jest, że potrzebujemy możliwie najszybszego łącza na świecie. No właśnie – jakiego?

Polska na tle świata wypada całkiem dobrze, jeżeli porównamy średnią szybkość łącz internetowych. W rankingu przygotowanym przez firmę Akamai w 2015 roku zajęliśmy 29. Miejsce z wynikiem 10,6 Mb/s. Co więcej, w skali roku udało się poprawić ten wynik o 23 proc.

I ciągle jest lepiej!

We wrześniu bieżącego roku Orange Polska i Huawei pobiły rekord prędkości internetu mobilnego w Polsce. Wynik 1,91 Gb/s jest w dodatku jednym z najlepszych na świecie. Inżynierowie w tym celu agregowali aż 5 pasm nośnych o przepustowości 382 Mb/s każde. W ten sposób stworzyli jeden superkanał o szerokości 100 MHz. Można sobie tylko wyobrazić, jakie korzyści da wprowadzenie tego rozwiązania do komercyjnego użytku.

Ale nie tylko internet mobilny przyśpiesza. Druga strona medalu to coraz popularniejsze łącza światłowodowe. Oferują one przepustowość sięgającą nawet 600 Mb/s. Co jednak szczególnie ważne, jest to technologia już funkcjonująca i obejmująca swoim zasięgiem ponad 800 tys. gospodarstw domowych. A to dopiero początek, bo do 2018 roku ma ich być 3,5 mln. Wszystko to idzie w parze z bardzo korzystnymi cenami. Przy umowie na 24 miesiące za łącza 100, 300 i 600 Mb/s zapłacimy odpowiednio: 69,99 zł, 79,99 zł i 109,99 zł. Internet światłowodowy od Orange praktycznie pod każdym względem wypada zatem atrakcyjnie.

Czy najszybszy internet w Polsce jest faktycznie nam potrzebny?

Wspomniałem o tym już w leadzie – pobieramy dziś więcej danych niż kiedykolwiek wcześniej. Do sieci przenosi się niemal cała nasza aktywność. Płyty Audio CD, pliki MP3 i im podobne ustępują streamingowi muzyki z takich usług, jak Spotify czy Apple Music. Seriale zamiast w telewizji oglądamy w serwisach VOD typu Netflix. Coraz większą popularnością cieszy się też YouTube. A teraz wyobraźmy sobie, jak duże obciążenie dla sieci może generować czteroosobowa rodzina. Szczególnie, że większość z nas posiada przynajmniej dwa urządzenia podłączone do sieci – smartfon i komputer. Zapotrzebowanie na szybsze łącza internetowe rośnie w zatrważającym tempie.

A przecież nie tylko o szybkość w tym wszystkim chodzi. Równie istotna jest stabilność, niski ping (co szczególnie docenią fani gier sieciowych) oraz niezawodność. Przestarzała technologia oparta na kablach miedzianych coraz częściej nie jest w stanie sprostać rosnącym wymaganiom użytkowników. Niemal każdy prawdopodobnie odczuł to na własne skórze – spadki przepustowości, rozłączanie się, opóźnienia. Trudno chyba wyobrazić sobie bardziej frustrujący scenariusz.

Szacuje się, że Polska osiagnie “dojrzałość światłowodową” w 2020 roku. Oznacza to, że do tego czasu penetracja usługi sięgnie 20 proc. w skali kraju. To bardzo optymistyczny scenariusz, który dla nas, konsumentów oznacza tylko jedno – będzie coraz szybciej.