Możliwości i jakość obrazu
Acer K750 nie posiada standardowej lampy rtęciowej, która nie jest ani rozwiązaniem ekologicznym, ani do końca efektywnym. Zamiast niej producent zastosował tutaj wspomniane połączenie lasera i diod LED. Dało to niesamowite rezultaty. Kontrast, jaki oferuje ten sprzęt to aż 100 000 : 1, a to nie wszystko. Producent zapewnia również, że model ten generuje blisko dwukrotnie więcej światła na wat niż standardowe urządzenia, co więcej ma być też znacznie bardziej energooszczędny (174 W w trybie normalnym i 117 W w trybie ECO). [pull_quote_right]Wisienką na torcie jest tutaj błyskawiczne włączanie oraz wyłączanie się urządzenia.[/pull_quote_right] Wisienką na torcie jest tutaj błyskawiczne włączanie oraz wyłączanie się urządzenia. W przeciwieństwie do standardowych projektorów nie musimy czekać, aż opadnie temperatura. Projektor jest błyskawicznie gotowy do pracy po wciśnięciu przycisku power, a po skończonym seansie można po prostu wstać, wyłączyć go i od razu schować do szafy. Chciałoby się zakrzyknąć "rewelacja", ale wpierw przyjrzyjmy się jak prezentuje się rzucany przez K750 obraz.
[image_lightbox url="https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2013/05/Acer-K750-3.jpg" align="center" width="590" height="350" caption="Lampa posiada również suwak do regulacji zoomu."]
Podstawowa rozdzielczość urządzenia to 1920 x 1080 (Maksymalna: 1600 x 1200) czyli sławetne Full HD. Idzie to w parze z jasnością na poziomie 1500 ANSI lumenów. Przekłada się to na obraz o minimalnej przekątnej 38" i maksymalnej, uwaga, 300". Niestety nie dysponowałem aż taką powierzchnią, by sprawdzić tę górną granicę, więc moje testy odbywały się na około 90 calowym ekranie rzucanym na ścianę. W funkcjach urządzenia znajdziemy możliwość dostosowania koloru powierzchni, z jakiej korzystamy (zresztą było to też obecne w znacznie tańszym Acerze S1213Hn), a więc nie musimy zaopatrywać się dodatkowo w specjalny ekran.
Projektor sprawdzałem w wielu różnych zastosowaniach przez bite kilka tygodni. W tym czasie kilkukrotnie odtwarzaliśmy sobie w kilka osób seanse z horrorami na Blu-Ray, urządziliśmy turniej w FIFĘ (oraz kilka innych tytułów) oraz pokaz zdjęć. Acer K750 był na zmianę podłączany do komputera i odtwarzacza multimedialnego za pośrednictwem kabla HDMI (odpuściłem sobie VGA z wiadomych względów). Wrażenia?
Początkowo byłem w ogromnym szoku, bo obraz na projektorze był fantastyczny (miałem pozytywne odczucia w stosunku do wspominanego S1213Hn, ale powiedzmy sobie szczerze - w porównaniu z K750 wypada on bardzo blado). [pull_quote_left]Treści były bardzo ostre, cechowały się wysokim współczynnikiem kontrastu (specyfikacja nie kłamała), bardzo dobrym odwzorowaniem i nasyceniem kolorów.[/pull_quote_left] Treści były bardzo ostre, cechowały się wysokim współczynnikiem kontrastu (specyfikacja nie kłamała), bardzo dobrym odwzorowaniem i nasyceniem kolorów. We znaki dawało się tutaj szczególnie bardzo szerokie widmo barw, dzięki czemu patrzenie na ścianę (sic!) było prawdziwą ucztą dla oczu.
Rewelacyjnie projektor spisuje się podczas grania, mimo że maksymalnie wyświetla on 24 klatki na sekundę. Nie zaobserwowałem tutaj efektu smużenia, co najwyżej delikatne rozmywanie ruchu, co wyglądało nawet pozytywnie. Początkowo rozczarowała mnie głębia czerni, ale okazało się, że to efekt dezaktywowanej funkcji Dynamic Black. Po jej włączeniu efekt "wow!" wrócił, a wraz z nim pozytywne wrażenie i radość z eliminacji hord zombie w Resident Evil 6 (graliśmy na podzielonym ekranie).
[image_lightbox url="https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2013/05/Acer-K750-8.jpg" align="center" width="590" height="350" caption="OSD jest przejrzyste, przystępne i, co istotne, spolszczone."]
Do obsługi projektora posłuży nam OSD, które w testowanym modelu nie różni się zbytnio od tego, co oferował innym testowany projektor Acera - S1213Hn. Mamy tutaj do dyspozycji sześć tematycznych ustawień obrazu, spośród których jednak żadna tak naprawdę nie przypadła mi do gustu. Na szczęście za pomocą trybu ręcznego można samodzielnie dostosować wszystkie ustawienia kolorów, kontrastu i jasności. Prócz tego mamy tutaj do dyspozycji szereg innych opcji dotyczących położenia i kształtu obrazu oraz działania urządzenia. [pull_quote_right]Prawdę powiedziawszy, do wszystkiego wystarczy nam pilot, więc sięganie do przycisków na obudowie jest całkowicie zbędne.[/pull_quote_right] Prawdę powiedziawszy, do wszystkiego wystarczy nam pilot, więc sięganie do przycisków na obudowie jest całkowicie zbędne. To o tyle istotne, gdyż projektor świetnie sprawdziłby się na uchwycie mocowanym do sufitu. Wówczas nie ma ryzyka, że ktoś go potrąci przechodząc lub zasłoni obraz innym użytkownikom. O korzyściach płynących z np. grania z Xbox Kinectem czy PlayStation Move chyba nie muszę wspominać, prawda?