Interfejs i aplikacje
Measy U4A wyposażono w standardowego, niemalże pozbawionego dodatków Androida 4.2.2 Jelly Bean. Umieszczając przystawkę w mobilnym telewizorze Fergusona, który akurat mam u siebie na testach, miałem wrażenie, że korzystam z budżetowego tabletu. Nie jest to niestety nakładka graficzna zoptymalizowana pod kątem 32, 40 czy 55 cali, jak to miało miejsce w testowanym nie tak dawno Fboksie.
To samo tyczy się wbudowanych aplikacji. Measy U4A jest pod tym względem czysty jak łza. Dla miłośników Androida AOSP to wspaniała wiadomość, bo otwiera im drogę do modyfikowania, instalowania i personalizowania systemu właściwie bez żadnych ograniczeń. Szary Kowalski może się jednak poczuć tutaj zagubiony. Przystawka zdecydowanie nie nadaje się dla osoby, która dopiero zaczyna swoją przygodę z Androidem.
Znajdziemy tutaj zaledwie trzy programy, którymi nie dysponuje standardowo Android. Pierwszy to eHomeMediaCenter, czyli aplikacja, która pozwala nam na strumieniowanie obrazu w standardzie DLNA. Po uruchomieniu i połączeniu z siecią WiFi program wyszukuje nośniki danych i wyświetla listę multimediów. Drugi z programów, czyli WiFi Display działa podobnie, ale pozwala nam na przeniesienie obrazu z dowolnego urządzenia na ekran telewizora. Ostatnim z dodatków jest RKGameControler, czyli centrum sterowania i zarządzania ustawieniami podłączonego do zestawu kontrolera do gier.
Czy czysty Android to wada? Dla fana technologii żadna. Otwieramy Google Play i instalujemy. Measy U4A dysponuje jedynie 4 GB pamięci wewnętrznej co może być problemem (w praktyce mamy do dyspozycji nieco ponad 1 GB). Na szczęście możemy przenosić programy na kartę SD, co częściowo rozwiązuje ten problem.
Wydajność i możliwości
Całość uruchamia się zaskakująco szybko i działa równie sprawnie. Nie uświadczyłem tutaj żadnego klatkowania animacji czy spowolnionych reakcji na wydawane polecenia. Pod tym względem Measy U4A spisuje się naprawdę świetnie. Jest to zasługą czterordzeniowego procesora Rockchip RK3188 Cortex-A9 o taktowaniu 1,6 GHz. Widać sporą różnicę, szczególnie na tle dwurdzeniowego Fboksa, który pod tym względem idealny nie był. Do tego dochodzi jeszcze 1 GB pamięci RAM, który pozwala na umiarkowany multitasking.
Measy U4A wydaje się sprzętem niemalże stworzonym do gier. Udało mi się tutaj stoczyć kilka wyścigów w najnowszej części Asphalt, a także pomęczyć kilka runnerów 3D i innych produkcji. Po podłączeniu zewnętrznego kontrolera, sprzęt z pewnością znacząco zyska na możliwościach.
Sprzęt dobrze sprawdzał się również w zastosowaniach multimedialnych. Bez większych problemów uzyskał dostęp do zasobów domowego NAS-a i odtwarzał stamtąd filmy – zarówno w 720p jak i 1080p. Dzięki dostępowi do sklepu Google Play właściwie nie musimy się martwić o obsługę formatów plików. Wystarczy nam jakiś dobry odtwarzacz, który załatwi sprawę.
Dobrze, że producent zadbał o obecność Bluetooth, bo to pozwoli nam zaoszczędzić cenny port USB. Zamiast tego możemy podłączyć mysz lub klawiaturę bezprzewodową. Jest to akcesorium niemalże niezbędne w tym przypadku, co oznacza, że na zakupie przystawki Measy nasze wydatki się nie kończą. Warto mieć to na uwadze.