Brainwavz M5
Brainwavz M5 test

Dokanałowy lans i balans? Test słuchawek Brainwavz M5

Werdykt

Nie pierwszy raz wziąłem na warsztat słuchawki marki Brainwavz i choć moja podróż odbywa się na razie w kierunku od najdroższych, do najtańszych, to z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że M5 prezentują się wyśmienicie. Jeśli szukacie dokanałówek do wyskoczenia na miasto, które odpowiednio, choć nie za mocno, wyciszą przestrzeń wokół Was i zapewnią mocne i czyste granie – śmiało możecie zastanawiać się nad tym modelem. Ogromną zaletą recenzowanego dziś modelu są przede wszystkim jego właściwości odwzorowania dźwięków. Brainwavz M5 są zdecydowanie sprzętem z gatunków ciepłych, lecz nie zapominają o innych pasmach, które potrafią grać z odpowiednią jakością, jak na klasyczny outdoor.

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2013/05/Brainwavz-M5-test.jpg” align=”center” width=”590″ height=”450″ caption=”Odpowiednia dyscyplina niweluje ryzyko przerwania kabla”]

Trochę niepokojąco może wyglądać solidność Brainwavz M5, lecz nie jest to kwestia, w której nie da się zminimalizować ryzyka. Kopułki wchodzą w ucho na tyle wygodnie, że niektórzy mogą mieć problem z ich wyciągnięciem i mogą próbować robić to łapiąc za dość mizernie cienki przewód. Rozwiązaniem może być tylko i wyłącznie uważne i spokojne obcowanie ze słuchawkami i myślę, że da się to zrobić – w końcu kosztują one na tyle dużo, że najzwyczajniej w świecie powinno nam na tym zależeć. Jeśli chodzi o dbanie o przewód w trakcie gdy słuchawki nie są używane, tu rozwiązanie podsyła nam sam producent, dołączając do zestawu estetyczne etui. Odpowiednia dyscyplina przechowywania sprzętu rozwiązuje problem mogący wynikać z zamieszania w kieszeni lub torbie, gdzie chcemy schować Brainwavz M5.

Sięgając po Brainwavz M5 dostajemy jakość zbliżoną do modelu M4, z tym że w rozsądniejszej i łatwiejszej do przełknięcia cenie. Producent nadal zapewnia nam przyjemnie ciepłe i trochę ciemniejsze granie, rezygnując z kilku elementów solidności. Rozważni użytkownicy mogą jednak recenzowane słuchawki brać w ciemno.

 

[icon type=”price_tags” color=”light” bgcolor=”#C52B3F”] [h4]Cena w dniu recenzji[/h4] Od 149 złotych[/icon]

[image src=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/odznaki/atrakcyjnosc.png” align=”center” alt=”image” width=”250″ height=”160″ caption=””]

Wykonanie
60
Wygląd
75
Możliwości
70
Jakość dźwięku
70
Wygoda używania
75
Cena
65
Zalety
przyjemny design i chwytający wzrok kolor
bogata zawartość zestawu sprzedażowego
ciepłe brzmienie z wyraźną górą
Wady
trochę wycofana średnica
cienki przewód i jego wejścia do kopułek
69
Zobacz również
Test ASUS EB50N. Bezprzewodowe słuchawki z Bluetooth i NFC