Modułowy klocek grający. Test głośnika Creative ZiiSound D3x

Uwielbiam słuchać głośno muzyki, ale nie jestem typem melomana wariującego na punkcie jakości. Mimo to cenię, gdy wydobywająca się z głośnika melodia stoi na odpowiednio wysokim poziomie. Dlatego z chęcią podjąłem się testu modelu Creative ZiiSound D3x, który wydaje się urządzeniem idealnym na miłośnika technologii – bezprzewodowym i modułowym. Czy tak jest w istocie?

Creative ZiiSound D3x to członek rodziny modułowych urządzeń Creative. W jej skład wchodzą trzy modele: głośniki D3x i D5x oraz subwoofer DSx. Ideą przyświecającą projektantom było danie użytkownikom niemal nieograniczonej swobody w skonstruowaniu własnego zestawu nagłaśniającego. Urządzenia kupujemy bowiem oddzielnie, a następnie, za pomocą wbudowanych funkcji, parujemy ze sobą by uzyskać zsynchronizowany dźwięk o lepszej jakości i mocy. Brzmi to bardzo obiecująco, prawda?

Przez minione tygodnie miałem okazję przekonać się jakim ogniwem tego modelu jest głośnik ZiiSound D3x. W odróżnieniu od D5x nie posiada on złącza dedykowanego iPhone’om i iPodom oraz wyróżnia się nieco odmienną stylistyką. Pozostałe parametry wydają się być identyczne. Niestety nie miałem możliwości sprawdzenia, jak w praktyce wygląda zachwalana przez producenta modułowość, więc mogę jedynie domniemywać. Nie sądzę jednak, by ktokolwiek porywał się od razu z motyką na słońce i kupował kilka głośników bez uprzedniego sprawdzenia jednej sztuki. Mam nadzieję, że ta recenzja pomoże w decyzji, czy warto zwrócić uwagę na linię modułowych modeli ZiiSound.

Głośnik zapakowano do podłużnego pudełka z uchem. Wewnątrz znajdziemy zasilacz z wymienną końcówką (producent zadbał o obecność europejskiej oraz brytyjskiej wtyczki), baaardzo grubą instrukcję obsługi oraz oczywiście sam głośnik. Nie jest to może jakiś oszałamiający zestaw. Praktycznym dodatkiem byłby tutaj pilot zdalnego sterowania, ale z drugiej strony przy zakupie kolejnych sztuk do synchronizacji otrzymywalibyśmy kolejne piloty, więc decyzja o jego braku wydaje się zrozumiała.

  • Masa produktu: 1,79 kg
  • Wymiary (wys. x szer. x gł.) : 9,5 x 41 x 9 cm
  • Wersja Bluetooth: Bluetooth 2.1 + EDR (Enhanced Data Rate)
  • Obsługiwane profile Bluetooth: A2DP (bezprzewodowe stereo Bluetooth), AVRCP (bezprzewodowe sterowanie Bluetooth)
  • Obsługiwane kodeki: SBC, aptX
  • Zasięg działania dla urządzeń Bluetooth: do 10 metrów
  • Zasięg działania przy połączeniu z głośnikiem bezprzewodowym: do 30 metrów
  • Zgodność z komputerami PC (Windows XP/Vista/7/8) oraz komputerami Apple Macintosh z bezprzewodowymi urządzeniami stereo Bluetooth
  • Zgodność z większością telefonów komórkowych wiodących marek z włączoną obsługą standardu Bluetooth A2DP

 

Wygląd i jakość wykonania

Z daleka Creative ZiiSound D3x przypomina podłużny klocek koloru czarnego. Dopiero przy bliższym kontakcie daje się zauważyć detale, czyli panel z przyciskami, gniazda AUX i zasilacza oraz tubę. Jest to konstrukcja typu soundbar, a więc w jednym miejscu umieszczono wszystkie elementy nagłaśniające do emisji dźwięku o różnej wysokości. Jest to konstrukcja typu soundbar, a więc w jednym miejscu umieszczono wszystkie elementy nagłaśniające do emisji dźwięku o różnej wysokości. Taki design może się podobać miłośnikom minimalizmu oraz wszystkim tym, który z sentymentem wspominają staromodne, proste głośniki o kanciatych kształtach. Fani bardziej futurystycznych projektów zobaczą w nim jednak tylko i wyłącznie… klocek. Choć trzeba tutaj też zauważyć, że cechuje się względnie małymi gabarytami – 9,5 x 41 x 9 cm.

Prawie całą konstrukcję pokrywa czarna materiałowa siatka, którą na ogół producenci stosują do zabezpieczenia membran w głośnikach. Rozwiązanie to może nie być dość solidne i podatne na zadrapania. W trakcie testów, co prawda, nie udało mi się nigdzie „zaciągnąć” powłoczki, ale z doświadczenia wiem, że nie jest to wcale trudne.

Boczne ściany głośnika wykonano z błyszczącego plastiku. Takie rozwiązanie przypadło mi do gustu, bo urządzenie sprawia wrażenie eleganckiego. W miejscach tych raczej nie osiada się kurz, więc nie ma obawy, że będą wymagały częstego czyszczenia. Musimy jedynie uważać podczas przenoszenia nie dotykać tych miejsc, bo pozostawimy nieestetyczne odciski palców.

Na wykonanym w ten sam sposób, co boczne ściany, przednim panelu znajdziemy logo marki ZiiSound, a po jego bokach dwustopniowy, podświetlany przycisk regulacji głośności oraz guziczki Connect oraz Link. Dodatkowo znajdziemy tutaj też informację o tym, jaką rolę w zestawie pełni dany głośnik – lewego, prawego czy centralnego kanału. Pierwszy z nich służy do parowania głośnika z innymi urządzeniami za pomocą interfejsu Bluetooth. Drugi natomiast możemy wykorzystać do synchronizacji z innymi głośnikami z tej serii. Obok obu producent umieścił diody informacyjne. Dodatkowo znajdziemy tutaj też informację o tym, jaką rolę w zestawie pełni dany głośnik – lewego, prawego czy centralnego kanału.

Z tyłu znajdziemy jedynie dwa elementy – tubę tonów niskich oraz panel z gniazdami AUX oraz zasilania, a także przyciskiem power. Warto tutaj dodać, że głośnik po sparowaniu z jakimkolwiek urządzeniem potrafi włączać się automatycznie. Wystarczy uruchomić laptopa lub aktywować Bluetooth w telefonie, by zainicjować połączenie. Wniosek z tego taki, że po podłączeniu zasilacza głośnik przechodzi w tryb uśpienia, w którym pobiera też pewną, minimalną ilość energii elektrycznej.

More Stories
Premiera Alan Wake’s American Nightmare. Gra już jest na półkach sklepowych!