Modułowy klocek grający. Test głośnika Creative ZiiSound D3x

Jakość dźwięku i modułowość

Przyznam szczerze, że po głośniku Creative ZiiSound D3x nie spodziewałem się zbyt wiele. Głównie moje obawy wzbudzała łączność bezprzewodowa, z którą wiąże się ryzyko utraty jakości oraz stabilności emisji dźwięku (wskutek chociażby różnego rodzaju zakłóceń). Testowany model rozwiał jednak wszystkie moje obawy już po odtworzeniu pierwszego utworu w bezstratnym formacie FLAC. Efekt był zdumiewająco dobry.

Głośnik równomiernie odtwarza tony niskie, średnie oraz wysokie, choć te ostatnie wydają się delikatnie ustępować dwóm pierwszym. Szczególnie dobre wrażenie robi bas, który czuć wyraźnie i mocno. [pull_quote_right]Szczególnie dobre wrażenie robi bass, który czuć wyraźnie i mocno.[/pull_quote_right] Brzmienie jest ciepłe, można by rzec, że wręcz otulające. Dodatkowym atutem jest tutaj też głębokość dźwięku, dzięki której wyraźnie słyszalne są instrumenty sceniczne, które w wielu tanich głośnikach często zanikają i zlewają się ze sobą. Tutaj takie zjawisko nie ma miejsca – brzmienia są od siebie dobrze odseparowane i przyjemne dla ucha. Wiele dobrego można też napisać o scenie, która jest otwarta i głęboka. Zasługą tak dobrej jakości dźwięku jest po części autorski sterownik Creative’aaptX, który ma dbać o emisję na wysokim poziomie.

Jedyne niedogodności, które dało się tutaj zauważyć pojawiają się w przypadku utworów z wyraźnie zarysowaną linią gitary basowej, co jest bolączką miernej niskiej średnicy. Z tym elementem problem miewają jednak nawet bardzo profesjonalne urządzenia audio, a już z całą pewnością większość zestawów 2.0 i 2.1.

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2013/05/Creative-ZiiSound-D3x-2.jpg” align=”center” width=”590″ height=”350″ caption=”Modułowy charakter głośnika Creative ZiiSound D3X daje duże możliwości”]

Warto też napisać nieco więcej o modułowości, czyli aspekcie, który wyróżnia głośnik Creative ZiiSound D3x na tle innych urządzeń tego typu. Urządzenia mogą pracować w trybie wielokanałowym oraz imprezowym. W pierwszym z nich każdy element zestawu stanowi odrębny kanał, co podnosi komfort słuchania oraz daje dźwięk przestrzenny. [pull_quote_left]Tryb „Party” został natomiast przystosowany do zapewnienia jak największej mocy na dużej przestrzeni.[/pull_quote_left] Tryb „Party” został natomiast przystosowany do zapewnienia jak największej mocy na dużej przestrzeni. Głośniki są ze sobą wówczas zsynchronizowane i grają te same dźwięki, by w każdym pomieszczeniu zapewnić odpowiednie nagłośnienie. Zestawem sterujemy za pomocą głośników – subwoofer nie posiada fizycznego przycisku power. Każdy element dodatkowo potrzebuje odrębnego źródła zasilania, co na dłuższą metę może być kłopotliwe, ale wobec braku dodatkowych kabli łączących zestaw z całą pewnością akceptowalne.

Zobacz również
NuForce BT-860 test
Multiporęczne, bezprzewodowe słuchawki. Test NuForce BT-860