Dziś przygotowaliśmy coś dla fanów: po pierwsze – mocnego, podkręconego brzmienia i po drugie – największej koszykarskiej ligi świata. Przed wami recenzja słuchawek Skullcandy Hesh 2, w wersji NBA – w naszym egzemplarzu sygnowanej nazwiskiem rozgrywającego Boston Celtics, Rajona Rondo. Nie bójcie się jednak fani innych basketowych teamów, amerykański producent sprzętu audio nie zapomniał o pozostałych koszykarskich potęgach.

Skullcandy Hesh 2 to nauszne słuchawki o zamkniętej konstrukcji, które już w pierwszym kontakcie zdecydowanie przyciągają uwagę potencjalnych konsumentów. Głównym walorem tego miejskiego sprzętu (na naszym rynku dystrybuowanego przez Hama Polska) jest ogromna dostępność jego wersji kolorystycznych, zaczynając od tak zwyczajnych jak Black, White, czy Rasta, poprzez designerskie wersje projektantów i skończywszy na przedmiocie dzisiejszej recenzji – czyli słuchafonach w stylu NBA. W moje łapki wpadły Hesh 2 w wersji zielonej – dla fanów Boston Celtics i ich rozgrywającego – Rajona Rondo.

Dane techniczne

  • Pasmo przenoszenia min. [Hz] 20
  • Pasmo przenoszenia max. [Hz] 20000
  • Czułość [dB/mW] 105
  • Impedancja [ohm] 35
  • Membrany 50 mm
  • Inne THD < 0.1%, Dźwięk Supreme Sound
  • Waga [g] 180
  • Wtyk pozłacany, 3,5 mm Jack
  • Gwarancja 12 miesięcy

Skullcandy Hesh 2 – unboxing

W przypadku sprawdzanych dziś słuchawek, nie tylko ich wygląd zasługuje na uwagę. Warto wspomnieć również o samym pudełku, w które zostały spakowane – jego stylistyka świetnie wpisuje się w target produktu. Ponadto, jego zawartość również zasługuje na pochwałę, gdyż znajdziemy w nim:

Skullcandy Hesh 2 zestaw sprzedażowy

  • słuchawki Skullcandy Hesh 2,
  • instrukcję obsługi,
  • odłączany kabel o dwóch funkcjach,
  • błyszczący woreczek na słuchawki z logotypem producenta.

Od razu zaznaczę, że recenzowane słuchawki doskonale sprawdzają się przy połączeniach telefonicznych – w czym duża zasługa tegoż właśnie mikrofonuNiby elementów składowych nie jest wiele, lecz trzeba przyznać, że każdy z nich jest bardzo przydatny. Odłączany kabel w standardzie 3,5 mini Jack z obydwu stron jest chyba z tej grupki dodatków najważniejszy, ponieważ wyposażony jest w mikrofon. Dzięki niemu możemy więc nie tylko cieszyć się z podłączenia Skullcandy Hesh 2 do MP3 lub komputera, lecz również z kontaktu z telefonem komórkowym. Później nie będzie już na to miejsca, więc od razu zaznaczę, że recenzowane słuchawki doskonale sprawdzają się przy połączeniach telefonicznych – w czym duża zasługa tegoż właśnie mikrofonu. Do roli zestawu słuchawkowego nadają się idealnie, nawet w miejscach dość gwarnych, jak na przykład komunikacja miejska.

Skullcandy Hesh 2 worek

Rozciągliwy woreczek z logotypem Skullcandy to także miły akcent, który pokazuje, że producentowi zwyczajnie zależy na naszej wygodzie. Bez problemu zmieścimy w nim słuchawki z kablem i nie będziemy martwili się o ich rozdzielenie się w torbie, czy plecaku. Poza tym – czaszki od dawna są w modzie.