NuForce BT-860 test
NuForce BT-860 test

Multiporęczne, bezprzewodowe słuchawki. Test NuForce BT-860

Takich słuchawek na łamach naszego bloga jeszcze nie testowaliśmy. Mieliśmy co prawda do czynienia z modelami bezprzewodowymi, lecz nie z takimi, które wykorzystują moduł Bluetooth do połączenia z telefonem (i to nie tylko w kwestii dodatku do odtwarzacza muzyki). NuForce BT-860 bez problemu działają oczywiście również z komputerami – czyni je to więc bardzo poręcznym urządzeniem o szerokim zastosowaniu. Przynajmniej w założeniach sprzed recenzji. Jak jest naprawdę, możecie przekonać się poniżej.

NuForce to amerykańska firma powstała w 2005 roku, o której mogliście już pewnie usłyszeć. Koncern działa na rynku akcesoriów muzycznych i (jeśli wierzyć jego oficjalnej witrynie) za tę działalność został już uhonorowany licznymi wyróżnieniami w Ameryce Północnej i Azji. Osobiście zainteresowała mnie misja jaką przedstawiciele NuForce’a postanowili umieścić na swojej stronie internetowej: „Ekscytować uszy – cieszyć oczy – dogadzać portfelowi”. Brzmi naprawdę chwytliwie i jak zwykle w takim przypadku – chciałbym sprawdzić jak bardzo taki slogan odnosi się do rzeczywistości. Za punkt odniesienia wybrałem sobie bezprzewodowe słuchawki NuForce BT-860 i to właśnie ich test ma rozstrzygnąć o zasadności promowanego przez Amerykanów hasła.

[toggle title=”Specyfikacja techniczna”]

  • Format audio: 16-bit, 44.1kHz (CD-Quality)
  • Wielkość przetwornika: 9mm
  • Pasmo przenoszenia: 20 Hz-22 KHz
  • Czułość: 16-bit: >92dB
  • THD+N: -68.8dB
  • Czas pracy: zestaw słuchawkowy: 9h; muzyka: 8h; tryb czuwania: 240h
  • Zasięg: 15m
  • Wymiary: 155(L) x 157(H) x 38(D)mm
  • Waga: 103g

[/toggle]

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2013/02/NuForce-BT-860-pudełko.jpg” align=”center” width=”590″ height=”250″ caption=””]

Unboxing

Zaczynamy jak zwykle od opakowania, które prezentuje się nadzwyczaj            … zwyczajnie jak na zestaw za prawie 300 złotych. Czarny karton z czerwonymi wstawkami nie wygląda jakoś szczególnie przyciągająco, z drugiej strony też nie obrzydza całości. W środku znajdziemy model NuForce BT-860 oraz kabel USB do ładowania go za pomocą komputera lub ładowarki USB, zasilacz z gniazdem USB w standardzie amerykańskim (kompletnie nie pasujący do polskich gniazdek), zapasowe gąbkowe nakładki na przetworniki w mniejszym rozmiarze i instrukcję obsługi (w pełni po angielsku). Zestaw wydaje się więc kompletny i niczego w nim nie brakuje. Spójrzmy więc jak jest dalej.

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2013/02/NuForce-BT-860-zestaw-sprzedażowy.jpg” align=”center” width=”590″ height=”250″ caption=””]

Brzydko, lecz solidnie – wygląd i wykonanie

Już od początku nie będę ukrywał – wygląd NuForce BT-860 kompletnie nie przypadł mi do gustu. Plastikowy pałąk wygięty w podkowę i prostokątne nauszniki wyglądają dla mnie bardzo nieatrakcyjnie i sprawiają wrażenie bardzo niskobudżetowego sprzętu z kiosku. Całość konstrukcji została ponadto wykonana z matowego materiału, który bardzo chętnie zbiera odciski palców i w codziennym użytkowaniu wygląda na bardzo zaniedbany. Ponadto producent nie umieścił na pałąku oznaczenia kanałów i sami musimy domyślać się sposobu, w jaki mamy załączyć BT-860 na uszy.

[pull_quote_right] Już nawet po kilkunastominutowym używaniu czujemy się jakby uciskało nas kowalskie imadło.[/pull_quote_right]Wysokość słuchawek możemy regulować przy pomocy metalowej szyny umieszczonej wewnątrz pałąka, która wysuwa się na niecałe 3 centymetry (nie jest to wynik nadzwyczajny). Urządzeniu brakuje również jakiegokolwiek udogodnienia w jego górnej części – brak poduszeczki sprawia więc, że naszej głowy bezpośrednio dotyka plastik i już nawet po kilkunastominutowym używaniu czujemy się jakby uciskało nas kowalskie imadło. Uczucie to potęgują również gąbkowate nauszniki, które w wersji podstawowej zakrywają całe uszy i skutecznie je podgrzewają. Na świeżym powietrzu może to być nawet ciekawa zaleta NuForce BT-860, lecz w przestrzeni mieszkania jest to bardzo irytujące.

Lewy kanał słuchawek od prawego możemy odróżnić wyłącznie za pomocą przycisków funkcyjnych umieszczonych na „muszli” tego drugiego (z lewej strony znajduje się ich atrapa). Do dyspozycji mamy znajdujący się po środku włącznik (służący również do parowania zestawu i odbierania połączeń), umieszczone nad nim przyciski przewijania oraz znajdujące się poniżej klawisze pogłośnienia i ściszenia.

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2013/02/NuForce-BT-860-regulacja.jpg” align=”center” width=”590″ height=”250″ caption=”Szyna w pałąku pozwala na nieznaczną regulację”]

Pod spodem tej części modelu BT-860 znajduje się również miejsce na podpięcie kabla ładowania oraz miniaturowy mikrofon. Szczególnie o tym drugim więcej znajdziecie na kolejnej stronie.

Jak już wyżej wspominałem – w moim odczuciu NuForce BT-860 prezentują się po prostu brzydko. Nie przeszkadza im to jednak w byciu urządzeniem bardzo solidnym. Całość wygląda bowiem jako jednoelementowa, odlana konstrukcja lub jeśli miałbym się silić na metafory: jak wyciosana z kamienia figurka. Pod tym względem jest dobrze, a nawet zadowalająco. Tym większa szkoda, że niestety po prostu ubogo pod względem designerskim.

Zobacz również
Test myszy Wedge Touch – kompaktowość na „każdą kieszeń”