Klasyki wiecznie żywe! Recenzja słuchawek Gear4 Atari

W środowisku graczy grzechem jest nie znać marki Atari. Producent ten odpowiada za największe hity i klasyki z czasów, kiedy wirtualna rozrywka dopiero raczkowała. Dzięki firmie Gear4 możemy liznąć nieco klasyki raz jeszcze i dać znać wszystkim wokół, że w gry to my gramy nie tylko w niedziele. Czy słuchawki z logo kultowego Atari cechują się równie wysoką jakością, co hity sprzed lat? Co poza charakterystycznym logiem czyni je wartymi uwagi?

Era 8-bitowych klasyków już dawno minęła, a potęga Atari upadła (dosłownie). Firma nie tak dawno ogłosiła upadłość i zapowiedziała restrukturyzację, która ma pozwolić na efektywniejsze funkcjonowanie. Jak to będzie wyglądało w praktyce? Prawdopodobnie zobaczymy hity sprzed lat na smartfonach i tabletach, co jednak nieszczególnie dobrze wróży kultowemu producentowi.

Abstrahując jednak od sytuacji Atari, skupmy się na bohaterze dzisiejszej recenzji, czyli słuchawkach Gear4 Atari. Jak nietrudno się domyślić, są one efektem współpracy między obiema firmami. Gear4 zadbało o odpowiednie wykonanie, a Atari o popularność, udzielając licencji na wykorzystanie swojej marki.

To, co przykuwa w słuchawkach Gear4 Atari już na samym początku, to nietuzinkowe opakowanie, które wykonano w całości z plastiku. Pozwala to lepiej przyjrzeć się  urządzeniu przed zakupem, a jak pewnie już zdążyliście zauważyć – jest na co popatrzeć. Wewnątrz poza samym headsetem producent zamieścił jedynie instrukcję obsługi.

  • Typ słuchawek: nauszne,
  • Izolacja dźwięku: Nie,
  • Zakres częstotliwości: 20Hz – 20kHz,
  • Czułość: 101dB±10dB,
  • Złącze 3.5mm (minijack),
  • Długość przewodu: 1,8 m,
  • Składany pałąk: Tak.

 

Wygląd i wykonanie

Słuchawki Gear4 Atari na tle innych tego typu produktów przede wszystkim wyróżnia design. Producent przygotował cztery wersje kolorystyczne: błękitną, czerwoną, białą oraz czarną. W moje recenzenckie dłonie trafiła ta ostatnia. Czarny pasuje do wszystkiego, więc z całą pewnością docenią go miłośnicy bardziej stonowanych barw.

Wykonanie słuchawek stoi na wysokim poziomie. Pałąk jest dość gruby i elastyczny. Pokryto go gąbką, aby uczynić korzystanie ze słuchawek bardziej komfortowym. Co ciekawe nie jest on regulowany. Producent zastosował tutaj bowiem ruchome przetworniki, których szyny poruszają się po specjalnych mocowaniach. Producent zastosował tutaj bowiem ruchome przetworniki, których szyny poruszają się po specjalnych mocowaniach. W trakcie testów opór jaki stwarzały mocowania był znaczący i oby to nie uległo zmianie w trakcie użytkowania, gdyż w przeciwnym wypadku będziemy się borykać z luźno huśtającymi się słuchawkami. Wierzę jednak, że Gear4 przyłożyło się do wykonania tego elementu.

Słuchawki Gear4 Atari wyposażono w 40-milimetrowe przetworniki, które od strony zewnętrznej obudowano grubym i solidnym plastikiem (ale jednak plastikiem), na którym dumnie widnieje logo Atari. Od wewnątrz przetworniki zabezpieczono idealnie okrągłymi muszlami z gąbki ubranymi w cienki skaj. Możemy nimi swobodnie obracać w pionie, ale jedynie do pewnego kąta, bo dalej uniemożliwi nam to kabelek łączący, który przymocowano do pałąka. Od wewnątrz przetworniki zabezpieczono idealnie okrągłymi muszlami z gąbki ubranymi w cienki skaj. W razie potrzeby możemy z powodzeniem ściągnąć materiał i na przykład wyczyścić go po intensywnym użytkowaniu. Zalecam jednak szczególną ostrożność – szczególnie jeśli chodzi o tę siateczkę w środku, która nie wygląda na szczególnie wytrzymałą.

Całość ma bardzo kompaktowy kształt. Dodatkowo możemy złożyć headset tak, by przetworniki umieścić wewnątrz pałąka. W takiej formie Gear4 Atari świetnie nadają się do transporty i nie zajmują dużo miejsca.

Słuchawki wyposażono w przewód o długości 1,8 metra, którego jedna strona wpada do lewego przetwornika, a drugą zakończono bardzo kompaktową wtyczką minijack 3,5 mm. W zasadzie idealnie nadaje się ona do odtwarzacza MP3, smartfona lub iPoda. Wpisuje się to idealnie w design headsetu, który ewidentnie wpisuje się w zgiełk wielkiego miasta. Gear4 Atari nie próbują nawet udawać słuchawek do używania w domu, w ciepłym fotelu – nie po to zaprojektowano je tak zmyślnie i nietuzinkowo.

More Stories
ART doradza jak utrzymać porządek wokół telewizora