To już moja druga próba podejścia do urządzenia producenta z Hong-Kongu, którego marki ciągle nie kojarzy zbyt wielu przeciętnych konsumentów. Tym razem mierzę się ze słuchawkami Brainwavz HM3, które dedykowane są użytkownikom pragnącym przemierzać polskie ulice w okalającej ich uszy, zamkniętej konstrukcji. Jak sprawuje się ten model w codziennym użytkowaniu?

Ogólne podejście firmy Brainwavz do konsumenta mogliście już ocenić po moim wcześniejszym teście tej marki w wersji dokanałowej. Producent zarzeka się, że tworzy sprzęt do odtwarzania muzyki o pokaźnych walorach jakościowych i muszę przyznać, że wychodzi mu to całkiem nieźle – przynajmniej w sprawdzonym już modelu M4. Przyszła więc pora, bym przetestował również inne sprzęty z Hong-Kongu, tym razem w postaci nausznej – trochę kompaktowej do wyskoczenia na miasto, a trochę do puszczenia ulubionych kawałków w domowej przestrzeni. Jak sprawdzają się te muzyczne słuchawki – będziecie mogli dowiedzieć się już za chwilę. W pierwszej kolejności zerkniemy jednak na ich wykonanie.

Dane techniczne

  • przetworniki: dynamiczne, zamknięte
  • średnica przetwornika: 38mm
  • nominalna moc wejściowa: 1mW
  • max. moc wejściowa: 200mW
  • czułość: 95 dB/mW
  • zniekształcenia: <= 0.02% przy 95dB
  • impedancja: 32Ω
  • wtyk: jack 3.5mm, prosty, pozłacany
  • pasmo przenoszenia: 20-20 000 Hz
  • kabel: 1,3 m

W pudełku, prócz słuchawek, znajdziemy również:

  • adapter 6,3mm (srebrny)
  • parę zapasowych nausznic
  • instrukcję
  • kartę gwarancyjną (1 rok)

Unboxing

W czarno-niebieskim pudle, które bardzo wpisuje się w moją estetykę, znajdziemy bowiem trochę więcej, niż same słuchawkiBrainwavz M4 bardzo przypadły mi do gustu już na początku, gdy okazało się, że ich pudełko wypełnione jest całkiem pokaźną dawką przydatnych elementów. Nie inaczej jest w przypadku modelu Brainwavz HM3 (jak również innych, o czym więcej w następnych tygodniach) – w czarno-niebieskim pudle, które bardzo wpisuje się w moją estetykę, znajdziemy bowiem trochę więcej, niż same słuchawki. Na wyposażeniu znajdują się również standardowe instrukcje i karta gwarancyjna (na okres 12 miesięcy), lecz także mniej powszechne u innych producentów: dodatkowa para identycznych jak założone na słuchawki padów oraz adapter na dużego Jacka.

Bardzo więc mogę producenta pochwalić, bo zestaw wydaje się więcej niż pełny i z pewnością nie tylko ja, miałbym poczucie lepiej wydanych 250 złotych. Przynajmniej w kontekście zawartości opakowania.