Brainwavz HM3
Brainwavz HM3

Prostota i solidność – to lubię w słuchawkach. Test Brainwavz HM3

To już moja druga próba podejścia do urządzenia producenta z Hong-Kongu, którego marki ciągle nie kojarzy zbyt wielu przeciętnych konsumentów. Tym razem mierzę się ze słuchawkami Brainwavz HM3, które dedykowane są użytkownikom pragnącym przemierzać polskie ulice w okalającej ich uszy, zamkniętej konstrukcji. Jak sprawuje się ten model w codziennym użytkowaniu?

Ogólne podejście firmy Brainwavz do konsumenta mogliście już ocenić po moim wcześniejszym teście tej marki w wersji dokanałowej. Producent zarzeka się, że tworzy sprzęt do odtwarzania muzyki o pokaźnych walorach jakościowych i muszę przyznać, że wychodzi mu to całkiem nieźle – przynajmniej w sprawdzonym już modelu M4. Przyszła więc pora, bym przetestował również inne sprzęty z Hong-Kongu, tym razem w postaci nausznej – trochę kompaktowej do wyskoczenia na miasto, a trochę do puszczenia ulubionych kawałków w domowej przestrzeni. Jak sprawdzają się te muzyczne słuchawki – będziecie mogli dowiedzieć się już za chwilę. W pierwszej kolejności zerkniemy jednak na ich wykonanie.

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2013/03/Brainwavz-HM3-zestaw-sprzedażowy.jpg” align=”center” width=”590″ height=”250″ caption=””]

[toggler title=”Dane techniczne”]

  • przetworniki: dynamiczne, zamknięte
  • średnica przetwornika: 38mm
  • nominalna moc wejściowa: 1mW
  • max. moc wejściowa: 200mW
  • czułość: 95 dB/mW
  • zniekształcenia: <= 0.02% przy 95dB
  • impedancja: 32Ω
  • wtyk: jack 3.5mm, prosty, pozłacany
  • pasmo przenoszenia: 20-20 000 Hz
  • kabel: 1,3 m

W pudełku, prócz słuchawek, znajdziemy również:

  • adapter 6,3mm (srebrny)
  • parę zapasowych nausznic
  • instrukcję
  • kartę gwarancyjną (1 rok)

[/toggler]

Unboxing

[pull_quote_right]W czarno-niebieskim pudle, które bardzo wpisuje się w moją estetykę, znajdziemy bowiem trochę więcej, niż same słuchawki[/pull_quote_right]Brainwavz M4 bardzo przypadły mi do gustu już na początku, gdy okazało się, że ich pudełko wypełnione jest całkiem pokaźną dawką przydatnych elementów. Nie inaczej jest w przypadku modelu Brainwavz HM3 (jak również innych, o czym więcej w następnych tygodniach) – w czarno-niebieskim pudle, które bardzo wpisuje się w moją estetykę, znajdziemy bowiem trochę więcej, niż same słuchawki. Na wyposażeniu znajdują się również standardowe instrukcje i karta gwarancyjna (na okres 12 miesięcy), lecz także mniej powszechne u innych producentów: dodatkowa para identycznych jak założone na słuchawki padów oraz adapter na dużego Jacka.

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2013/03/Brainwavz-HM3-cena.jpg” align=”center” width=”590″ height=”250″ caption=”Tak wygląda zawartość zestawu sprzedażowego”]

Bardzo więc mogę producenta pochwalić, bo zestaw wydaje się więcej niż pełny i z pewnością nie tylko ja, miałbym poczucie lepiej wydanych 250 złotych. Przynajmniej w kontekście zawartości opakowania.

Zobacz również
HyperX Cloud II – test słuchawek gamingowych, w których uwielbiam słuchać muzyki