Recenzja Dead Space 3. Bałem się trzy razy…

Seria Dead Space szturmem podbiła serca graczy, przyprawiając ich o dreszcze na plecach swoim nietuzinkowym klimatem oraz fantastyczną, mroczną historią utrzymaną w konwencji horroru. Obie, wydane dotąd części były unikatowym połączeniem kosmicznej zręcznościówki z widokiem z perspektywy trzeciej osoby oraz klimatu grozy. Sam muszę przyznać, ze padłem ofiarą produkcji Visceral Games, która przykuła mnie do monitora na długie godziny. Czy uda się jej to trzeci raz?

Wydane do tej pory dwie części Dead Space różniły się znacząco od siebie. Debiutancka produkcja była mocno klimatyczna, mroczna, a nawet lekko psychodeliczna. Strzelaliśmy w niej niewiele, bo głównym zadaniem gracza było przetrwanie. [pull_quote_right]EA podpadło już na samym początku wprowadzając do gry system… mikrotransakcji.[/pull_quote_right] Klimat ten udzielał się na tyle, że gra przy zgaszonym świetle w pustym mieszkaniu przyprawiała nierzadko o dreszcze. Siłą rzeczy Visceral Games przygotowało część drugą, którą EA bardzo intensywnie promowało różnymi spin-offami, komiksami i inną twórczością (a czasem „tfurczością”). Tutaj zaprezentowano zgoła odmienne podejście i główny bohater nierzadko musiał sięgać o ciężkie argumenty w postaci potężnych broni, którymi torował sobie drogę po trupach nekromorfów. Dla wielu fanów jedynki było to niemalże jak zbezczeszczenie tego unikatowego klimatu. Mnie się gra podobała i odniosłem wrażenie, ze twórcy znaleźli złoty środek między horrorem, a shooterem.

[youtube id=”U356b_x0_4U” width=”590″ height=”350″ align=”center” caption=”Trailer premierowy Dead Space 3″]

Dead Space 3 od samego początku wywoływało niemałe kontrowersje, co w sumie nie dziwi wobec tak licznego grona fanów. EA podpadło już na samym początku wprowadzając do gry system… mikrotransakcji. Czy jednak to jedyna mroczna strona kolejnych przygód Isaaca Clarke’a?

[tabs] [tab title=”Wymagania sprzętowe”]

  • Procesor Intel Core 2 Duo 2.8 Ghz (i lepsze),
  • 1 GB RAM (2 GB dla Windows Vista/7/8)
  • karta grafiki z 256 MB VRAM,  NVIDIA GeForce 7600 GS (i lepsze),
  • 10 GB na HDD

[/tab]

[tab title=”Informacje”]

  • Producent: EA Games
  • Wydawca: Electronic Arts Inc.
  • Wydawca w Polsce: EA Polska
  • Światowa data premiery: 5 lutego 2013 r.
  • Polska data premiery: 7 lutego 2013 r.
  • Ograniczenia wiekowe: 18+

[/tab] [/tabs]

 

Witaj po raz kolejny…

Isaac Clarke nie ma łatwego życia. Najpierw stracił miłość swojego życia i cudem przeżył starcie ze zgrają krwiożerczych nekromorfów, to gdy ledwo wrócił do domu czekała go powtórka z historii, z jeszcze większą liczbą zmutowanych stworzeń. Na szczęście czasy te już minęły i nasz bohater stara sobie ułożyć jakoś życie. Z miernym skutkiem, jak się okazuje, bo właśnie w burzliwych okolicznościach zakończył swój związek z Ellie, a na dodatek do jego mieszkania wpada dwóch uzbrojonych po zęby komandosów. Taki, dość naiwny i suchy początek kampanii serwują nam twórcy na starcie Dead Space 3. Niestety dalej nie jest wcale lepiej.

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2013/02/Dead-Space-3-17.jpg” align=”center” width=”590″ height=”250″ caption=”Isaac Clarke nie ma lekko. W każdej kolejnej części musi uporać się z większą liczbą nekromorfów.”]

Okazuje się, że jeden napastników, którzy zjawili się w mieszkaniu Clarke’a to nowy wybranek Ellie. Ta natomiast wybrała się na dość ryzykowną misję, z której trzeba ją ratować. Targany skrajnymi emocjami Isaac godzi się zatem na pomoc i po krótkiej przygodzie, w której członkowie kultu Unitologów czczącego znane z poprzednich części markery wpadają z niekoniecznie przyjaznymi zamiarami, wyrusza w przestrzeń kosmiczną. Jak się potem okaże nie tylko uratuje Ellie, ale też przy okazji ocali cywilizację – standard.

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2013/02/Dead-Space-3-40.jpg” align=”center” width=”590″ height=”250″ caption=”Mroczne pozostały tylko scenerie…”]

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2013/02/Dead-Space-3-35.jpg” align=”center” width=”590″ height=”250″ caption=”…i bossowie.”]

Fabuła z całą pewnością nie porywa już od samego początku. Naiwnie wierzyłem, że z czasem ulegnie to zmianie, ale sromotnie się zawiodłem, bo nawet zwroty akcji zostały zrobione tak, że nie sposób ich nie przewidzieć. Co najgorsze jednak akcja gry rozgrywa się według tych samych, utartych schematów. [pull_quote_left]Tak oto cała gra opiera się właściwie na tym, że przywracamy jakieś urządzenia do stanu używalności, szukamy przedmiotów, montujemy je i tak w kółko.[/pull_quote_left] Isaac jest swego rodzaju chłopcem na posyłki, który posłusznie wykonuje zadania, kiedy reszta jego towarzyszy grzecznie czeka w wybranym miejscu. Tak oto cała gra opiera się właściwie na tym, że przywracamy jakieś urządzenia do stanu używalności, szukamy przedmiotów, montujemy je i tak w kółko. Czasem trafi się coś oryginalnego, co jednak z horrorem ma niewiele wspólnego. Mam tutaj na myśli lot statkiem kosmicznym i omijanie ogromnych metalowych odłamków czy też krucjatę przeciwko nekromorfom prowadzoną przy użyciu stacjonarnego działka o dużej sile rażenia. Zaraz, zaraz – czy to nie miała być klimatyczna, przyprawiająca o dreszcze konwencja grozy? Miała i właśnie w tym problem.

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2013/02/Dead-Space-3-36.jpg” align=”center” width=”590″ height=”250″ caption=”Bohaterów niezależnych i relacje z nimi położono po całości.”]

W Dead Space 3 niestety po całości położono też bohaterów niezależnych, z którymi największy kontakt mamy przez radio. W poprzednich częściach co prawda nie napotykaliśmy na swojej drodze wielu barwnych postaci, ale te kilka wyjątków zapewniało duży wkład w fabułę, ciekawe dialogi oraz motywowało do dalszej gry. Tutaj wszyscy bohaterowie z Ellie na czele są po prostu niemrawi i bezbarwni. Ich rola ogranicza się do pojawiania w przerywnikach filmowych, po których gra automatycznie nas z nimi rozdziela (najczęściej wskutek „nieprzewidzianych” wydarzeń). Nie ma zatem najmniejszych szans, by przywiązać się do któregokolwiek z bohaterów niezależnych.

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2013/02/Dead-Space-3-10.jpg” align=”center” width=”590″ height=”250″ caption=”Misje w kosmosie są fenomenalne.”]

Scenerie, w których teraz toczy się rozgrywka są bardzo zróżnicowane, co należy zaliczyć zdecydowanie do plusów. Bardzo często będziemy się przebijać przez zniszczone statki kosmiczne i opuszczone bazy. Z całą pewnością nie zabraknie nam też śniegu, który w pewnym momencie skojarzył mi nowego Dead Space’a z Lost Planet. Najbardziej okazale prezentują się jednak momenty, w których będziemy poruszali się w przestrzeni kosmicznej, pozbawieni jakiejkolwiek grawitacji. W poprzedniej części element ten był jedynie dodatkiem, a tutaj wykonujemy całe misje, dryfując w kosmosie. Efekt zapiera dech w piersi i jest naprawdę bardzo sympatycznym urozmaiceniem.

Zobacz również
Warclock: Mistrz Magii Grafika
To nie do wiary – to czary mary! Recenzja gry Warlock: Mistrz Magii