Gdy wyobrażam sobie prawdziwego gracza z profesjonalnym headsetem, to widzę osobę z ogromnymi i drogimi słuchawkami, która wsłuchuje się w każdy szelest płynący ze sprzętu umieszczonego na głowie. Słuchawki Creative Sound Blaster Tactic3D Omega Wireless spełniają warunki urządzenia dla pro-gamerów – są duże i drogie. Jak to się przekłada na jakość? Zapraszam do poniższej recenzji.

Nigdy nie byłem osobą, która przykładałaby ogromną wagę do słuchawek. Dźwięk wysokiej jakości musi mi na pewno oferować „duży” sprzęt grający – głośniki to ważna sprawa. Ale żeby wydawać kupę kasy na słuchawki? Nie, nigdy nie przykładałem do tego wagi i nie szukałem takich urządzeń na najwyższych półkach cenowych. Zwykle wystarczały mi słuchawki douszne, łatwo się je podłącza do mp3 lub laptopa i kosztują 3,50 zł w kiosku pod blokiem.

Dane techniczne

Słuchawki:

  • Przetworniki: magnes neodymowy o średnicy 50 mm
  • Pasmo przenoszenia: 20Hz ~ 20kHz
  • Impedancja: 32 omy
  • Czułość: 102 dB/mW

Mikrofon:

  • Typ mikrofonu: Kondensator z technologią redukcji szumów
  • Pasmo przenoszenia: 100Hz ~ 6,5kHz
  • Impedancja: <2,2 kilooma
  • Czułość: -40 dBV/Pa

Interfejs:

  • Technologia bezprzewodowa bez kompresji 2,4GHz

Minimalne wymagania systemowe:

  • Windows 7; Windows Vista 32bit SP1 lub nowszy; Windows Vista 64bit SP1 lub nowszy; Windows XP 32bit SP2 lub nowszy; Windows XP 64bit SP2 lub nowszy; Mac OS X v10.5 lub nowszy
  • Port USB 2.0
  • Procesor: Intel Pentium 4 1,6 GHz lub odpowiadający mu procesor AMD (512 MB pamięci RAM)

Uwaga:
Zalecane wymagania systemowe dla komputerów PC: Procesor Intel Core 2 Duo 2 GHz lub nowszy (1 GB pamięci RAM)
 

Gwarancja:

  • Roczna ograniczona gwarancja na sprzęt

PostanowiłemOpakowanie to bardzo ważna rzecz, która jest pierwszym impulsem w kontakcie na linii produkt – klient. Creative wychodzi z genialnego założenia, że w tak ważny bodziec trzeba śmiało inwestować, czego przykładem jest monstrualnej wielkości pudło,  jednak przez chwilę poczuć się jak prawdziwy „gracz” i wypróbować sprzęt, który mieni się etykietą „dla graczy”. Creative Sound Blaster Tactic3D Omega Wireless to idealna okazja do sprawdzenia co traciłem przez całe życie i sprzęt w zapewnieniach producenta „profesjonalny”. Każe mi o tym sądzić nie tylko PR-owa zagrywka na opakowaniu, lecz także cena, która waha się w przedziale 500 – 750 zł. Od razu zaznaczam, że sam bym tego nie kupił. Ale czy warto by ktoś inny zainwestował pieniądze w ten sprzęt? Mam nadzieję, że pomogę.

W czym się to dostaje

Opakowanie to bardzo ważna rzecz, która jest pierwszym impulsem w kontakcie na linii produkt – klient. Creative wychodzi z genialnego założenia, że w tak ważny bodziec trzeba śmiało inwestować, czego przykładem jest monstrualnej wielkości pudło, w którym znajduje się Sound Blaster Tactic3D Omega Wireless. Wielkość i estetyka to ogromny plus zestawu sprzedażowego (cieszy również fakt, że w pełnej krasie dociera do recenzenta) – wartością dodatnią jest również zawartość, która ponadto jest sprytnie i estetycznie ulokowana.

W pudle od Creative dostajemy więc: słuchawki, dołączany mikrofon, nadajnik/ładowarkę, okablowanie (dwa przewody micro USB o długości 40 i 160 cm, przejściówkę do konsoli oraz kabel do podłączenia pod konsolowego pada), a także elementy, z których zbudujemy sobie stojak. Warto zatrzymać się przy tym ostatnim, bo to właściwie jedyna okazja by go opisać. Stojak przede wszystkim jest łatwy do złożenia i prezentuje się bardzo solidnie (mimo że górna i dolna część wykonane są z plastiku). Elementy do podłączenia wchodzą ciasno i wyglądają tak, że nie trzeba obawiać się o to czy się nie rozlecą. Ponadto, całość jest bardzo dobrze wyważona i nie chwieje się nawet, gdy zaczepimy na nim słuchawki (w końcu od tego on jest…). Stwierdzam, że zawartość kartonu z Sound Blaster Tactic3D Omega Wireless jest zadowalająca i pierwsze wrażenie jakie pozostawia po sobie sprzęt jest jak najbardziej pozytywne.