Sprawdzałem niedawno dwie pary słuchawek dla graczy, które świetnie wywiązywały się ze swojej roli, a przy okazji były (niestety) drogie. Dzisiaj zjeżdżam znacznie niżej i to nie tylko z ceną, ale i zaawansowaniem, gdyż chcę przetestować typowe słuchawki, które prędzej podłączymy pod mp3, niźli pod komputer. Z założenia mam mieć do czynienia z wyjątkowym i naturalnym dźwiękiem, który ma mi umilić podróż autobusem przez miasto. Jak w przypadku Creative HQ-1600 jest w rzeczywistości?

Dzisiejsza recenzja będzie znacznie krótsza, niż wszystkie pozostałe, w których brałem się za testowanie słuchawek. Wyjaśnienie tego stanu rzeczy jest proste – tu nie ma za wiele do pisania, gdyż Creative HQ-1600 nie są tak zaawansowanym sprzętem jak Sound Blaster Tactic 3D Omega czy też CM Sirus. Słuchawki, o których dziś przeczytacie nie posiadają wielu zaawansowanych opcji i oprogramowania, które pomoże nam dostosować odtwarzany przez nie dźwięk do naszych potrzeb. Mają za to jeden prosty cel: umilać nam przejście przez szarą, jesienną pluchę, a czy to robią? Przekonacie się za chwilę.

Dane techniczne

  • Głośnik: 40-mm magnes neodymowy z cewkami z aluminiowego przewodu pokrytego miedzią (Copper-Clad Aluminium Wire, CCAW)
  • Pasmo przenoszenia: od 20 Hz do 20 kHz
  • Impedancja: 32 omy
  • Czułość (przy 1 kHz): 105 dB/mW
  • Długość przewodu: 1,2 m przewodu z miedzi beztlenowej
  • Masa netto: 180 g (bez opakowania)

Krótki unboxing

Szybki research po cenowych wyszukiwarkach skłania mnie do przypuszczenia, że będę miał do czynienia ze słuchawkowym middle-endem. Kwoty jakie przyjdzie nam zapłacić za Creative HQ-1600 zaczynają się właściwie od okrągłych 100 zł i wędrują maksymalnie do 160 PLN-ów. Nie jest to relatywnie mało, patrząc jednak na konkurencję, nie jest to właściwie również dużo. Za taką cenę mamy szansę stać się posiadaczami recenzowanego dzisiaj sprzętu, który dotrze do nas w przezroczystym pudełku z nadrukowanym młodzianem go używającym. I to tyle – można doliczyć reklamy i instruktaż bezpiecznego użytkowania, ale nie można stwierdzić, że to  wiele. Z drugiej strony: w tym konkretnym przypadku nie jest to również za mało.

Wygląd, wykonanie i wygoda używania Creative HQ-1600

Całość słuchawek, o których dzisiaj piszę nie prezentuje się nadzwyczaj solidnie. Wszystko za sprawą dość mizernie wyglądającego plastiku, z którego zostały wykonana większość elementów tego sprzętu. Staje się to co prawda zaletą, jeśli popatrzymy na jego wagę (118 gramów) – nie mogę jednak przejść obojętnie obok tego, że wykorzystane materiały sprawiają, że użytkownik może bać się o to, czy HQ-1600 będą się nadawały do użytku gdy upadną na ziemię.

Pałąk mieści w sobie plastikową szynę, która może wydłużyć całość słuchawek o 4 centymetry. Powiększeniem operuje się dość topornie, przy akompaniamencie nieprzyjemnego trzasku, ale przynajmniej nie mamy do czynienia z samoistnym opadaniem wybranej przez nas regulacji. Ciekawe tylko, czy w przyszłości byłoby tak samo?

Góra pałąka zakończona jest mini-poduszeczką, która nie wpływa na większy komfort użytkowania Creative HQ-1600. Została ona wykonana z podobnego materiału co obicie w nausznikach oddzielające ucho użytkownika od przetwornika. Muszle są dość obszerne na tyle, że mieści się w nich średniej wielkości ucho i wykonane zostały z miękkiego, skóropodobnego materiału. Na początku wszystko zdaje się być idealnie dopasowanym i wygodnym dla naszej głowy, jednak już po około godzinie odczuwalne staje się nieprzyjemne uwieranie. Kolejnym zarzutem pod adresem muszli jest fakt, że wbrew zapewnieniom na pudełku, wcale nie tłumią idealnie odgłosów – ani zewnętrznych, ani tych naszej muzyki. Żeby odciąć się od świata musimy więc podkręcić głośność, co skutkuje tym, że nasze muzyczne preferencje stają się również częścią repertuaru odtwarzanego osobom w naszym pobliżu.

Przyjemnie za to prezentuje się kolorystyka i design Creative HQ-1600. Tył opakowania, jak również strona producenta zapewniają, że omawiane dzisiaj słuchawki oprócz czarno-brązowej wersji, jaka trafiła w moje ręce, dostępne są również w odcieniach: orientalny róż, mroźna biel, srebrny chrom i zielone jabłko. Brzmi ładnie i rzeczywiście ładnie wygląda.

„Ładne” nie są już niestety dźwięki oferowane nam przez ten sprzęt. HQ-1600 zdecydowanie słabo wypada przy mizerniej jakości plikach muzycznych (oferowanych na przykład za pośrednictwem portalu YouTube), a i przy tych lepszych niestety wcale przyjemniej nie jest. Niezadowalająco słyszalne są szczególnie bardzo niskie i bardzo wysokie tony, te pasma potraktowane zostały nadzwyczaj po macoszemu i muszę przyznać, że zupełnie nie tego spodziewałem się po słuchawkach, które reklamują się jako idealne do iPoda, iPada i odtwarzaczy muzycznych firmy Creative. Do komputera raczej nie będziemy ich wygodnie używać, gdyż długość kabla wynosząca tylko 1,20 m, jasno określa zastosowanie.