Creative D200 test
Creative D200 test

Creative D200 test głośnika. Rodzina przestała być mobilna

Kontynuuję swoją znajomość z głośnikami firmy Creative. Po sprawdzeniu bardzo kolorowego, mobilnego urządzenia, przyszła pora na jego kontynuatora, który niestety (lub stety) mobilny już nie jest. Creative D200 to typowy sprzęt grający, który zostanie na stałe wkomponowany w przestrzeń naszego pokoju i nie zabierzemy go na wycieczkę poza miasto. Czy jest to znacząca wada?

3 tygodnie temu miałem przyjemność podzielić się z Wami moją opinią na temat głośnika Creative D100. Ta kolorowa wersja sprzętu grającego, która dzięki interfejsowi Bluetooth i zasilaniu bateriami w rozmiarze AA, świetnie sprawdza się wewnątrz, jak i na zewnątrz domostw – bardzo przypadła mi do gustu. Moje wspomnienia odnośnie urządzenia z rodziny oznaczonej czwartą literą alfabetu były na tyle pozytywne, że na dzisiaj postanowiłem sprawdzić głośnik, który ma kontynuować i utrwalać dobry obraz „setki” w mojej świadomości. Zapraszam więc do przeczytania recenzji Creative D200, który choć dość podobny – to jednak zupełnie inny od poprzednika.

  • Masa: 1,65 kg
  • Wymiary (dł. x szer. x wys.): 40,6 x 10,1 x 9,3 cm
  • Wersja Bluetooth: Bluetooth 2.1 + EDR (Enhanced Data Rate)
  • Obsługiwane profile Bluetooth: A2DP (bezprzewodowy dźwięk stereo Bluetooth)/AVRCP (pilot Bluetooth)
  • Obsługiwane kodeki: SBC, aptX
  • Zakres działania: do 10 metrów (pomiar na otwartej przestrzeni; ściany i inne przeszkody mogą ograniczyć zasięg urządzenia).

Na start: unboxing

Opakowanie, w którym otrzymałem Creative D200 niewiele różni się od tego, w którym znajdował się poprzednik. Pudło jest trochę większe i mniej kolorowe, lecz zachowany został porządny standard zabezpieczenia sprzętu i zawartości. W środku znajduje się: D200, przewód zasilania z dwoma wymiennymi końcówkami do dopasowania do gniazdka oraz komplet instrukcji i ulotek reklamujących producenta. Nic dodać, nic ująć.

Elegancki wygląd i działanie Creative D200

W poprzedniej recenzji ochoczo zachwycałem się kolorową fantazją, jaką prezentował głośnik D100. Tutaj możliwości do wyrażania podobnych „ochów i achów” nie mam, lecz nie uznaję tego za wadę. Cretive D200 jest zdecydowanie dużo Zachowane zostały okrągłości obudowy i różnica powierzchni tyłu i przodu urządzenia, które wpływają na przyjemny dla oka design.bardziej elegancki, niż jego poprzednik i z pewnością ma dzięki temu szansę bardziej przypaść do gustu mocniej życiowo doświadczonym użytkownikom. Zachowane zostały okrągłości obudowy i różnica powierzchni tyłu i przodu urządzenia, które wpływają na przyjemny dla oka design. W opisywanym przypadku producent zrezygnował z dania użytkownikom możliwości wyboru odpowiedniego koloru i sprzedaje swój sprzęt w jedynie czarnej wersji.

Całe urządzenie jest trochę dłuższe (40,6 cm) i bardziej błyszczące (za sprawą wykorzystanego plastiku) od poprzednika. Przedni panel w całości został pokryty materiałem zasłaniającym dwa głośniki (co bardzo cieszy: 18-watowe (RMS)), tutaj znajdziemy wyłącznie logotyp producenta.

Przyciski funkcyjne, w porównaniu do Creative D100 zostały przeniesione na górny panel. Widoczna w tym miejscu jest również diodę obwieszczającą nawiązanie połączenia Bluetooth – w przypadku sparowania z jakimś urządzeniem zaświeci się ona na niebiesko, w przypadku braku połączenia – na zielono. Obok znajdują się przyciski pogłośnienia i ściszenia – warto zaznaczyć, że w przypadku Creative D200, gdy dojdziemy do końca skali głośności, nie usłyszymy charakterystycznego „piknięcia” towarzyszącego poprzednikowi. Z sygnału zrezygnowano również w kontekście parowania zestawu z odtwarzaczami.

Tył również jest bardzo podobny do tego, co widziałem w poprzednim zestawie muzycznym od Creative. W testowanym dzisiaj modelu zrezygnowano jedynie z przełącznika on/off na rzecz przycisku – reszta wygląda bardzo podobnie: wejście AUX-IN i gniazdo do podłączenia zasilania. Pod spodem nie znajdziemy już niestety klapki na baterie – Creative D200 musi więc zostać głośnikiem stacjonarnym.

Duże słowa pochwały jak zwykle kieruję w stronę interfejsu Bluetooth, który obsługuje zestaw głośnikowy.Jakość dźwięku tego zestawu trzeba ocenić całkiem nieźle. Jak na urządzenie, które można kupić już za niecałe 300 złotych – nawet lepiej niż nieźle. Dużo w tym aspekcie pomagają zamontowane głośniki o ponad trzykrotnie większej mocy niż w przypadku D100. Creative D200 świetnie sprawdza się w przypadku oglądania filmów i słuchania muzyki. Sprzęt potrafi grać odpowiednio głośno i dość dobrze odwzorowywać dźwięki (choć jak dla mnie, tradycyjnie najgorzej wypada pasmo basu). Z pewnością jednak taki sprzęt sprawdzi się bardzo dobrze w warunkach mieszkaniowych większości z nas.

Duże słowa pochwały jak zwykle kieruję w stronę interfejsu Bluetooth, który obsługuje zestaw głośnikowy. Tak jak w przypadku poprzednika, urządzenie łączy się z innymi za pomocą  Bluetooth 2.1 + EDR i obsługuje profile A2DP oraz AVRCP – w dodatku robi to bardzo dobrze. Zasięg działania znowu jest znacznie większy niż deklarowane przez producenta 10 m, co również wpływa na moją bardzo pozytywną ocenę. Ponadto, za ogromny plus biorę fakt, że w przypadku gdy Creative D200 jest podłączony do zasilania i wyłączony, to włączy się i sparuje automatycznie z akurat uruchamianym urządzeniem, z którym pracowało wcześniej.

More Stories
Klawiatura SteelSeries Apex
SteelSeries zaprezentowało klawiatury Apex oraz Apex [RAW]