Test routera TP-LINK TL-WDR4300 (N750). Nie tylko łączy, ale i wygląda!

Routery TP-LINK cieszą się ogromną popularnością wśród użytkowników domowych. Nic w tym dziwnego, skoro na tle konkurencji wypadają bardzo dobrze pod względem stosunku ceny do jakości. Przyznam szczerze, że rzadko obecnie już widuję sprzęt innej marki, odwiedzając znajomych i rodzinę, co chyba dobrze świadczy o chińskim producencie. A jak świadczy o nim najnowszy flagowiec, model TL-WDR4300 (znany też jako n750)? Zapraszam do recenzji routera, który z całą pewnością będzie ozdobą niejednego biurka.

Odkąd pamiętam routery TP-LINK cechowało identyczne wzornictwo – biała błyszcząca, nieco kanciata obudowa z czarnymi ściankami bocznymi. Z przodu widziałem ciągle ten sam panel diod informacyjnych, a na górze charakterystyczne, srebrne logo. Zdążyłem się już przyzwyczaić do tego designu i spodziewałem się, że Chińczycy długo od niego nie odejdą. Na szczęście myliłem się, czego dowodem jest testowane dziś urządzenie. Z dawnymi, białymi obudowami łączy ją tylko to, że równie intensywnie błyszczy, co ma swoje dobre i złe strony.

W pudełku z routerem TP-LINK TL-WDR4300 znalazłem standardowy zestaw akcesoriów. Poza szeregiem broszur, na które składały się m.in. instrukcja obsługi, katalog producenta i informacje o gwarancji, załączono, płytę mini CD z oprogramowaniem, zasilacz, kabel sieciowy oraz trzy antenki, które niezwłocznie przymocowałem do urządzenia. Zestaw standardowy i w pełni zadowalający użytkownika domowego. Do pudełka z urządzeniem sieciowym nie wypada wręcz wkładać czegokolwiek więcej.

  • Porty: 4 porty LAN 10/100/1000Mb/s, 1 port WAN 10/100/1000Mb/s, 2 porty USB 2.0
  • Przyciski: Przycisk WPS, przełącznik Wireless On/Off, przycisk Reset
  • Zasilanie: 12VDC / 1.5A
  • Wymiary: (SxGxW) 243×160.6×32.5mm
  • Antena: 3 zewnętrzne, odłączalne dwupasmowe anteny (RP-SMA)
  • Standardy bezprzewodowe: IEEE 802.11a, IEEE 802.11b, IEEE 802.11g, IEEE 802.11n
  • Częstotliwość pracy: 2.4GHz i 5GHz
  • Prędkość transmisji: 5GHz: do 450Mb/s, 2.4GHz: do 300Mb/s
  • EIRP: <20dBm
  • Funkcje transmisji bezprzewodowej: Włączanie/wyłączanie transmisji bezprzewodowej, most WDS, WMM, statystyki transmisji bezprzewodowej
  • Bezpieczeństwo transmisji bezprzewodowej: 64/128bitowe szyfrowanie WEP / WPA / WPA2,WPA-PSK / WPA2-PSK
  • Typ połączenia WAN: Dynamic IP/Static IP/PPPoE/, PPTP(Dual Access)/L2TP(Dual Access)/BigPond
  • DHCP: Serwer/klient DHCP, lista klientów DHCP, rezerwacja adresów
  • Funkcja Quality of Service: WMM, kontrola przepustowości
  • Port Forwarding: Serwery wirtualne, Port Triggering, UPnP, DMZ
  • DDNS: DynDns, Comexe, NO-IP
  • VPN Pass-Through: PPTP, L2TP, IPSec
  • Kontrola dostępu: Kontrola rodzicielska, lokalna kontrola dostępu do panelu zarządzania, lista hostów, harmonogram dostępu, zarządzanie regułami
  • Zabezpieczenia zapory sieciowej: Ochrona przed atakami DoS, zapora sieciowa SPI, filtrowanie domen, adresów IP i MAC, wiązanie adresów IP i MAC
  • Współdzielenie portów USB: Serwer Samba(udostępnianie dysków)/serwer FTP/serwer mediów/serwer druku
  • Zarządzanie: Kontrola dostępu, zarządzanie lokalne, zarządzanie zdalne
  • Certyfikaty: CE, FCC,IC, RoHS

Chcę na to patrzeć i patrzeć…

Od razu po wyjęciu z pudełka nowy TP-LINK ujął mnie swoim designem. Nigdy jakoś szczególnie nie przywiązywałem uwagi do tego, jak wygląda urządzenie, które stoi zapomniane gdzieś w kącie mieszkania. Modelu TL-WDR4300 na pewno w kącie bym nie postawił, bo na to nie zasługuje. Całość wykonano z czarnego, błyszczącego plastiku. Nie jest to materiał szczególnie odporny na uszkodzenia, ale i nie musi takim być. Nie jest to materiał szczególnie odporny na uszkodzenia, ale i nie musi takim być. Nikt routera nie nosi w kieszeni razem z kluczami do mieszkania. Wadą może być tutaj jedynie podatność na odciski palców, które bardzo łatwo pozostawić na obudowie.

TP-LINK TL-WDR4300 sprawia wrażenie, jakby był zbudowany z trzech podłużnych, nieco wygiętych bloków. Między nimi znajdziemy grube, głębokie szpary, co nadaje całej konstrukcji nieco futurystyczny wygląd. Na samym szczycie umieszczono szare logo producenta, a na przednim panelu znajdziemy aż 10 diod. Informują one o stanie urządzenia, a nawet o podłączeniu przewodów sieciowych do każdego portu z osobna. Po zgaszeniu światła wygląda to trochę jak lampki na choince, szczególnie, gdy połączymy z routerem dużą liczbę urządzeń. Odradzam zatem stawianie urządzenia blisko łóżka.

Bardzo okazale prezentuje się tył routera. Znajdziemy tutaj pięć portów Ethernet, dwa USB, gniazdo zasilania oraz przyciski power, WPS i włączania/wyłączania trybu pracy bezprzewodowej. Jak już wspomniałem na początku, podłączymy (a właściwie przykręcimy) tutaj też trzy anteny.

Na spodzie urządzenia umieszczono jedynie tabliczkę znamionową oraz otwory do powieszenia na ścianie. Plastik w tym miejscu jest wykonany w formie siatki, co ma umożliwić wentylację routerowi. Całość stoi na czterech gumowych stopkach.

More Stories
Tablet Manta 706S
Nowy Manta MID706S – odświeżona wersja tabletu za 300 zł