Jakość brzmienia

Plantronics RIG500 zostały przede wszystkim stworzone z myślą o graczach i zdecydowanie nie polecam ich do słuchania muzyki. Da się, to prawda, ale przyjemność z tego niewielka. Porównałbym to do oglądania filmów na smartwatchu – faktycznie da się, ale po co? Dźwięk jest płytki i nienaturalny – brakuje mu często głębi i dobrze zarysowanej sceny. Nie jest to tak muzykalny headset jak chociażby HyperX Cloud I & II, które stanowiły pod tym względem chyba wyjątek w tym segmencie. Producent zakłada jednak możliwość wykorzystywania go w innych celach, czego dowodem są różnego rodzaju przewodu w pudełku.

Plantronics RIG500E test nauszniki

Siłą RIG500 jest wirtualna rozgrywka i właśnie tutaj pokazują pazury. Wielu producentów dotąd solidnie się wykładało na próbach wirtualizowania dźwięku przestrzennego – nie podołał temu wyzwaniu chociażby wspomniany HyperX. Tutaj sytuacja wygląda zgoła odmiennie. Podłączone do portu USB słuchawki zachowują się znakomicie. Dźwięk jest w dalszym ciągu szczegółowy i bardzo precyzyjny. To pozwala bardzo skutecznie lokalizować przeciwników i być może poprawie o ten 1-2 proc. naszą skuteczność.

Ja testowałem Plantronics RIG500E głównie w strzelankach (CounterStrike, Call of Duty, Battlefield), ale słuchawki spisywały się również w RTS-ach, wyścigach czy RPG-ach. Tam ich rola po prostu spadała, bo precyzyjny i szczegółowy dźwięk nie był już tak istotny. Niemniej ciągle byłem pod wrażeniem tego, jak wyraźnie zarysowane są w nich poszczególne detale – począwszy od tych najniższych, a na wysokich skończywszy.