Pewnie zarzucicie mi propagowanie agresji i nienawiści w internecie tym tytułem, bo wojny między fanami PES-a i FIFY w komentarzach pod artykułami i na forach dyskusyjnych przybrały już taką skalę, że zaczęły być konkurencją dla starć wyborców PO z wyborcami PiS-u. Przy czym to porównanie wydaje się być jeszcze właściwsze, jeśli spojrzymy na poziom tej dyskusji. Ale nie tym się będę zajmował. Niniejszy artykuł nie bez powodu nosi tytuł FIFA 13 vs. PES 2013. Będzie on bowiem podwójną recenzją właśnie tych tytułów i pozwoli wyłonić najlepszą grę piłkarską tego roku.

Jeszcze kilka lat temu sytuacja na rynku gier piłkarskich była zgoła odmienna. Seria FIFA pogrążyła się w stagnacji, której nie przerywały kolejne, nieszczególnie różniące się od poprzednich edycji. Tymczasem na scenie wyłaniał się nowy gracz – nie miał profesjonalnych licencji (przez co nazwiska piłkarzy były zabawnie przekształcone) ani zaplecza w postaci wielkiego koncernu jaki wówczas było (i nadal zresztą jest) Electronic Arts. Mimo to wszystko Pro Evolution Soccer szturmem zdobył serca graczy i stałe zapisał się w historii wirtualnej piłki nożnej złotymi literami.

[youtube id=”Vjwj9jYFPKU” width=”590″ height=”350″ align=”center” caption=”FIFA 13 – trailer”]

Mamy rok 2012. FIFA przeżywa swoją drugą młodość wskutek zaimplementowania (najpierw do wersji konsolowej, a potem do pecetowej) nowego, genialnego silnika gry. Wsparta ogromną liczbą licencjonowanych lig oraz potężnym internetowym zapleczem w postaci eventów oraz trybu gry Ultimate Team podbija sukcesywnie serca graczy. Nie są w stanie nawet się jej oprzeć niegdysiejsi fani Pro Evo. Tymczasem produkcja Konami od kilku lat męczy ten sam silnik (podobno w roku 2013 zobaczymy już nowy), który z roku na rok jest usprawniany, ale nie pozbawiany głównych bolączek, czyli nienaturalnych animacji, tekturowych trybun czy upośledzonego systemu kolizji. Mimo to jednoznaczne wskazanie zwycięzcy w tym pojedynku nie jest wcale takie proste, bo obie produkcje tają ogrom frajdy, satysfakcji i pozwalają cieszyć się pełnią doznań jakie daje futbol.

[youtube id=”wHAJdgUS1w4″ width=”590″ height=”350″ align=”center” caption=”PES 2013 – trailer”]

W tym roku twarzą FIFY 13 jest zawodnik Barcelony, Leo Messi, który jeszcze nie tak dawno pojawiał się na okładce Pro Evo. Konami zatrudniło natomiast do promocji swojej gry Portugalczyka Cristiano Ronaldo. Czyż to nie wymowne? Dwa wspaniałe zespoły, które od wielu lat toczą ze sobą bój w lidze hiszpańskiej i ich dwaj wybitni przedstawiciele stają też po przeciwnych stronach barykady w wydaniu wirtualnym. Przekonajmy się zatem, który z nich wybrał lepiej.

     

    Gameplay

    Zacznijmy od kwestii najważniejszej czyli samego gameplayu. W końcu do doznania płynące z boiska są dla wielu graczy najbardziej cenne i wartościowe i jeżeli tutaj gra zawodzi, nie uratuje jej ani dobra grafika, ani licencje na ligi światowe czy mnogość trybów gry. Jak więc FIFA 13 i PES 2013 pod tym względem się zaprezentowały?

    Silnik gry w FIFIE nie uległ zmianie. Poddano go jednak solidnemu liftingowi i szeregowi usprawnień. W poprzedniej edycji dużym problemem był system kolizji, który działał “zbyt dobrze”. W rezultacie zawodnicy potrafili potykać się o siebie i przewracać na boisku, jakby byli co najmniej niespełna umysłu. FIFA 13 jest na szczęście pozbawiona tej dolegliwości. Prócz tego twórcy zadbali o kilka nowych technologii czyniących rozgrywkę bardziej realną. I tak First Touch Control sprawia, że piłka nie jest tak łatwa do opanowania, jak kiedyś. Przy każdym przyjęciu odskakuje zatem zawodnikom od nogi i zachowuje się w sposób możliwie najbardziej zbliżony do prawdziwej futbolówki. Co ciekawe, im bardziej zawodnicy są zmęczeni, tym bardziej ten efekt staje się widoczny. Spore zmiany widać także podczas prowadzenia ataku. Zawodnicy są wówczas o wiele bardziej aktywni i starają się tworzyć dogodne sytuacje do podań, wychodząc na pozycję, wystawiając się czy po prostu rzucając do szaleńczego sprintu w kierunku bramki przeciwnika podczas kontr. Rozgrywka jest przy tym bardzo dynamiczna i szybka. Nienaturalnie szybka.

    PES 2013 preferuje wolniejszy styl prowadzenia akcji. Co ważne, wzorem poprzednich części, gracz może go dostosować do własnych preferencji w menu ustawień, czego zdecydowanie brakuje FIFIE. Nowością w gameplayu w edycji 2013 jest system PES Full Control, który nareszcie pozwala na pełną swobodę podczas sterowania zawodnikiem. W rezultacie nasi kopacze są o wiele bardziej elastyczni i biegają dokładnie w tym kierunku, który im wskażemy. Twórcy oddali nam też do dyspozycji możliwość wykonywania w pełni manualnych zagrań. Wówczas przy zawodniku pojawia się strzałka, która wskazuje w którą stronę poleci piłka, gdy naciśniemy przycisk strzału czy podania. Tutaj również postawiono na aktywizację członków drużyny, implementując technologię ProActive A.I. Niestety nie działa ona tak dobrze jak w FIFIE i momentami odniosłem wrażenie, że zawodnikom brakuje trochę wigoru i kreatywności, bo wystawiają się i wychodzą na pozycje nieustannie w ten sam sposób. Jednocześnie wiele zastrzeżeń można mieć do pracy sędziego, który właściwie każdy faul popełniony wślizgiem “nagradza” żółtą kartką, a nawet najbrutalniejsze przewinienia, po których piłka utrzymała się w posiadaniu drużyny, której zawodnicy padli ofiarą – odpuszcza całkowicie. Dalekie to od jakiegokolwiek realizmu.

    To, co zdecydowanie przemawia na korzyść FIFY to naturalniejsze zachowania zawodników, gdyż zostały oparte o technologię Motion Capture. W PES 2013 mamy ciągle do czynienia z teksturami i można odnieść wrażenie, że czasem przygotowano ich za mało. Szczególnie jest to widoczne podczas praktykowania nowych, wprowadzonych w tej edycji zagrań. Widać jednocześnie, że ten silnik gry ma już swoje lata… Mimo to muszę przyznać, że czerpałem o wiele więcej przyjemności z konstruowania akcji oraz strzelania bramek w produkcji Konami. Mimo to muszę przyznać, że czerpałem o wiele więcej przyjemności z konstruowania akcji oraz strzelania bramek w produkcji Konami. Jest to mocno subiektywne odczucie, bo FIFA jest dla mnie po prostu zbyt szybka, choć pod względem technicznym prezentuje się znacznie lepiej i, co istotne, sprawniej odzwierciedla realia boiskowe. Może narażę się tym wnioskiem sympatykom jednej i drugiej pozycji, ale jestem zmuszony ogłosić remis. Otóż w każdym gameplayu jest coś unikatowego i czyniącego rozgrywkę efektowną oraz satysfakcjonującą.

    1 2 3 4

    O Autorze

    Dziennikarz technologiczny na Antyweb.pl, miłośnik nowych technologii i zapalony gadżeciarz. Specjalizuję się w rozwiązaniach mobilnych - smartfonach, tabletach, Androidzie, wearables, internecie rzeczy i nie tylko. Piszę o wszystkim co z konsumenckim IT związane: począwszy od biznesu, przez komputery i hardware, a na grach i szeroko pojętym oprogramowaniu skończywszy. Świat nowych technologii to moje drugie życie - zarówno w pracy jak i poza nią. Prywatnie geek uwielbiający książki fantasy, dobry wycisk na siłce i swojego Xboksa.

    Podobne posty