Niech stanie się światłość! Test czytnika e-booków Onyx Boox i62HD Angel Glow

Moje prośby kierowane do polskiego dystrybutora czytników Onyx, firmy Arta Tech – zostały wysłuchane! Po sprawdzeniu dostępnego na naszym rynku „low-price killera”, a także najdroższego z asortymentu chińskiego producenta: modelu M92 – teraz dostałem do rączek elektroniczną bibliotekę ze średniej półki cenowej. Jesteście zainteresowani jak się sprawuje? Opisuję Wam jak działa Onyx Boox i62HD Angel Glow, czytnik e-booków z podświetleniem.

Na stronach naszego bloga mogliście już przeczytać o kilku egzemplarzach czytników elektronicznych książek, które wyszły spod ręki chińskiego producenta. Testowany dzisiaj model Onyx Boox i62HD Angel Glow jest jednak na ich tle urządzeniem niezwykle wyjątkowym. W pierwszej kolejności – ze względu na podkreślone już w nazwie podświetlenie ekranu (którego brakuje na razie w prototypie smartfona z ekranem E-Ink od Onyxa). W kolejności dalszej – ze względu na ekran obsługujący już zupełnie inaczej funkcję dotyku, rzeklibyśmy: normalniej, intuicyjniej i wreszcie bez rysika!

We wstępie muszę jeszcze podkreślić, że rodzina czytników e-booków z oznaczeniem i62 jest zadziwiająco rozbudowana. Pod moje testowanie dostał się model dokładnie nazwany Onyx Boox i62ML Angel Glow (Aurora), lecz oprócz niego, na rynku możecie również spotkać egzemplarze kończące się literkami M (z dodatkowymi nazwami) oraz model Espresso – wyglądem wszystkie prezentują się identycznie i w rzeczywistości są kolejnymi etapami dostosowywania i62 do potrzeb użytkowników. Model sprawdzany dzisiaj znajduje się na końcu tego łańcucha i wyposażony jest w bardzo oczekiwaną przeze mnie funkcjonalność, która pozwala na czytanie e-booków w nocy.

  • Ekran 6″ E Ink® HD EPD (papier elektroniczny); ekran dotykowy IR Touch;
  • pamięć wewnętrzna – 4 GB (do 7 tysięcy książek);
  • pamięć zewnętrzna – port kart pamięci microSD (TF) o pojemności do 32GB.
  • bateria pozwalająca na 10 tysięcy odświeżeń stron (do czterech tygodni czytania na jednym ładowaniu);
  • TTS – IVONA 4.
  • gniazdo słuchawkowe – jack 3,5 mm;
  • WiFi;
  • USB 2.0;
  • odtwarzane formaty tekstowe – EPUB, PDF (take z DRM ADE), MOBI/PRC – MobiPocket (bez DRM), CHM, PDB, TXT, RTF, HTML, DjVu, FB2, DOC, DOCX, XLS, XLSX, PPT, PPTX;
  • formaty audio – MP3, WAV;
  • formaty obrazkowe – JPG, GIF, TIFF, BMP i PNG;
  • formaty komiksów – CBZ, CBR, CB7.

Standardowy unboxing

Zanim jednak do funkcji i wygody użytkowania dojdziemy, przyjrzyjmy się jak prezentuje się zestaw, w którym dotarł do mnie Onyx Boox i62HD Angel Glow. Po ostatnich zachwytach nad wspaniałym życiem recenzenta, który do testów dostaje gratisy (jak pokrowiec Passion of Books) – zostałem tym razem brutalnie sprowadzony na ziemię.

W pudełku nie odnalazłem niczego więcej, niż przewiduje oficjalna specyfikacja Onyx Boox i62HD Angel Glow. Sam czytnik e-booków, kabel miniUSB-USB oraz karta gwarancyjna. Wszystko – mocno ascetycznie, a dodatkowe bajery znowu kosztują między 70, a 100 złotych.

Zgrabnie, ładnie – wygląd i wykonanie Onyx Boox i62HD Angel Glow

W porównaniu z testowanym przeze mnie wcześniej modelem M92, Onyx Boox i62 Angel Glow wygląda śmiesznie mizernie. Ba! Technicznie jest nawet mniejszy od pierwszego czytnika e-booków, jaki miałem okazję sprawdzać, czyli A62S Evolution! A tu przecież tak samo zastosowano 6-calowy ekran odtwarzający 16 odcieni szarości!

W przeciwieństwie jednak do tego z najtańszych, powierzchnia robocza w przypadku i62HD została zaaranżowana inaczej. Wyświetlacz również jest 6-calowy, lecz zrezygnowano z rozbudowanych przycisków funkcyjnych znajdujących się pod nim. W zamian za to, otoczeniem E-Inku jest niemalże równa z każdej strony ramka – 2,2 cm od spodu i góry oraz 1,5 cm od lewej i prawej. Dzięki temu Onyx Boox i62HD Angel Glow wygląda niezwykle symetrycznie, schludnie i przyjemnie. W dodatku – o czym napiszę jeszcze później – jest niezwykle wygodny.

Onyx Boox i62HD Angel Glow może bez problemu być obsługiwanym zarówno przez prawo-, jak i leworęcznych.Brak rozbudowanych przycisków funkcyjnych nie oznacza bynajmniej, że nie ma ich w ogóle. Pod ekranem producent nie postanowił zostawić wyłącznie pustki i umieścił tu kwadratowy klawisz służący do anulowania funkcji (jego dłuższe przytrzymanie włączy również podświetlenie). Nie zabrakło również fizycznych przycisków do nawigowania po stronach czytanych książek – dostaliśmy ich aż 4 (po dwa po lewej i prawej stronie – po dwa odpowiedzialne za cofanie i przesuwanie do przodu). Dzięki temu Onyx Boox i62HD Angel Glow może bez problemu być obsługiwanym zarówno przez prawo-, jak i leworęcznych o co miewałem do producenta zawsze drobne żale. Dobrze, że mojego głosu posłuchał i mogę go dziś za to pochwalić.

Większość krawędzi pozostała zupełnie pusta i recenzowany dziś czytnik może pochwalić się zaaranżowaniem jedynie krawędzi dolnej. Tu znalazło się miejsce dla wejścia słuchawkowego, slotu na karty w formacie microSD, wejścia na podłączenie dołączonego do zestawu kabla miniUSB, oraz fizyczny włącznik urządzenia. Dziwi mnie, że pierwszy raz zobaczyłem w jakimkolwiek modelu Booxa slot na pomniejszone karty pamięci – rozumiem jednak, że w tym przypadku producent chciał iść w minimalizm i schludność.

Niewiele również dzieje się z tyłu. Tu znajdziemy wyłącznie kwadratową ozdobę, pod którą umieszczona została dziurka do resetowania czytnika oraz oznaczenie modelu na samym dole.

Onyx Boox i62HD Angel Glow wykonany został z błyszczącego, szarego plastiku, którego wyprofilowanie naprawdę może przypaść do gustu. Jak wspominałem powyżej – czytnik e-booków od Onyksa prezentuje się bardzo schludnie i estetycznie. Ponadto użyte materiały spasowane zostały z należytą starannością i dociskane nie trzeszczą nieprzyjemnie.

More Stories
Przystawka Measy A2W – obraz ze smartfona na ekranie TV