Zapewne wiele osób, zastanawiając się nad kupnem tabletu walczyło z obawami dotyczącymi wygody pisania na jego dotykowym ekranie. O ile wstukanie adresu strony www czy krótkiej wiadomości na Facebooku nie powinno stanowić problemu, to już pisanie maili i notatek owszem. Na przeciw tym potrzebom wychodzi GOCLEVER Orion 101, tablet z klawiaturą Bluetooth pełniącą również funkcję pokrowca. Czy to ma szansę wypalić?

GOCLEVER Orion 101 to kolejny po tablecie Hybrid odważny krok polskiego producenta. Muszę przyznać, że jestem pełen podziwu dla pomysłów, które firma realizuje. Są one pewnym powiewem świeżości, na który nierzadko nie odważają się znacznie większe, działające globalnie marki. Czy jednak taka strategia przyniesie pożądane profity? Cóż, wszystko zależy od wielu innych czynników, wśród których oryginalność i niekonwencjonalność jest zaledwie wierzchołkiem góry lodowej.

Urządzenie zostało zapakowane w solidne, sztywne i wytrzymałe pudełko, w którym poszczególne elementy ułożono niestety dość niedbale. O ile sam tablet został zabezpieczony należycie, to klawiaturę wciśnięto na spód „luzem” wraz z innymi akcesoriami. Istnieje obawa, że w transporcie jej obudowa się porysuje, co na pewno nie ucieszy świeżo upieczonego nabywcę urządzenia. W zestawie z tabletem GOCLEVER Orion 101 znajdziemy też ładowarkę (niestety jednoczęściową…), kabel USB, miernej jakości słuchawki oraz krótką przejściówkę USB OTG. Nie zabrakło również standardowego zestawu broszur i instrukcji.

Specyfikacja tabletu GOCLEVER Orion101

  • procesor Allwinner A31 1 GHz (czterordzeniowy Cortex A7), GPU PowerVR SGX544MP2,
  • 2 GB pamięci RAM,
  • wyświetlacz IPS 10,1 cala o rozdzielczości 1280 x 800 px, 65 tys. kolorów,
  • pamięć flash 16 GB + slot na karty pamięci Micro SD,
  • system operacyjny Android 4.1.1 Jelly Bean,
  • WiFi 802.11 b/g/n, Bluetooth 4.0,
  • Micro USB OTG, Mini HDMI 1.4,
  • aparat 2 Mpix, przednia kamera 0,3 Mpix,
  • w zestawie klawiatura QWERTY Bluetooth 2.0+EDR,
  • akumulator li-pol o pojemności 6200 mAh (do 6 godz. pracy),
  • wymiary 267 x 176 x 10 mm (z klawiaturą: 270 x 179 x 16 mm),
  • waga 600 g (z klawiaturą: 876 g).

 

Wygląd i wykonanie

GOCLEVER Orion 101 jest dostępny w dwóch wersjach kolorystycznych: ciemnej (a właściwie lekko brązowej) oraz białej. Producent do konstrukcji obudowy zastosował aluminium wraz z plastikiem. GOCLEVER Orion 101 jest dostępny w dwóch wersjach kolorystycznych: ciemnej (a właściwie lekko brązowej) oraz białej. Ten ostatni jest piętą achillesową urządzenia, bo poszczególnych elementów nie spasowano dokładnie i w rezultacie nawet delikatny ucisk palcem skutkuje trzeszczeniem. Nie ukrywam, że nie spodziewałem się tutaj rewelacyjnej jakości wykonania, ale liczyłem, że takich wpadek uda się uniknąć.

Na froncie bez rewolucji – tafla szkła z grubą czarną (lub białą) ramką, na której umieszczono obiektyw przedniej kamery 0,3 Mpix. Właściwie trudno powiedzieć, czy aż tak grube krawędzie są tutaj potrzebne. Osobiście usatysfakcjonowałoby mnie rozwiązanie o połowę cieńsze, ale trudno winić tutaj producenta – takie standardy przyjął rynek i nikt nie kwapi się, by wyjść temu naprzeciw.

Na górnej krawędzi GOCLEVER Orion 101 posiada dwa przyciski: power oraz dwustopniowy regulator głośności. Mają one dość niski skok i są wyczuwalne pod palcami, ale podobnie jak pozostałe plastikowe elementy niedostatecznie spasowano je z resztą obudowy. Przeciwległa krawędź pozostała pusta, co ma służyć umieszczeniu tabletu w stacji dokującej, o której za chwilę.

Na lewej stronie znajdziemy niewielki otwór mikrofonu, gniazdo słuchawkowe 3,5 mm minijack, a także złącze ładowarki. Pozostałe porty, a więc Mini HDMI, Micro USB oraz slot Micro SD, ukryto pod plastikową klapką, która przymocowana jest do obudowy za pomocą gumowego paska. Oczyma wyobraźni widzę już jak za kilka miesięcy klapka będzie sama wypadać przy bardziej energicznych ruchach lub w trakcie transportu. O niej również nie mogę napisać wiele dobrego, bo jest bardzo luźna. Oczyma wyobraźni widzę już jak za kilka miesięcy klapka będzie sama wypadać przy bardziej energicznych ruchach lub w trakcie transportu.

Na prawej krawędzi producent ulokował dwa głośniki o mocy 1 W. Grają one bardzo cicho, a sama jakość dźwięku stoi na dość niskim poziomie. Tablet raczej nie sprawdzi się w zastosowaniach multimedialnych.

Początkowo optymizmem napawał mnie tył obudowy, do którego wykonania w znacznej mierze użyto szczotkowanego aluminium. O ile do tego elementu żadnego zastrzeżenia mieć nie mogę (prawdę mówiąc, jest to największy atut tej konstrukcji), to kontrastujące plastikowe wstawki po bokach prezentują się nieszczególnie. Uciskając dłonią w tym miejscu usłyszymy charakterystyczne trzeszczenie… W centrum tylnej klapy umieszczone zostało logo producenta, a bezpośrednio nad nim, bliżej górnej krawędzi, znajdziemy obiektyw aparatu 2 Mpix.

Osobny akapit należy poświęcić załączonej klawiaturze Bluetooth. Jest to rozwiązanie bardzo ergonomiczne, bo może służyć nie tylko jako stacja dokująca dla urządzenia, ale także ochraniacz na wyświetlacz w trakcie transportu. Wewnątrz umieszczono dodatkową baterię o pojemności 180 mAh, która powinna wystarczyć na dobrych kilka godzin ciągłego pisania. Klawisze mają niski skok, ale ze względu na niewielką grubość całej obudowy, trudno mówić tutaj o jakimkolwiek uginaniu się. Chcąc pisać na tego typu klawiaturze, musimy być świadomi jej ograniczeń – niewielkich przycisków i wąskich odstępów między nimi, a także braku miejsca na nadgarstki. Chcąc pisać na tego typu klawiaturze, musimy być świadomi jej ograniczeń – niewielkich przycisków i wąskich odstępów między nimi, a także braku miejsca na nadgarstki. Ja dorzucę do tego jeszcze jedną, zasadniczą wadę – fatalny sposób dokowania tabletu. Umieszczamy go w specjalnym, wzmocnionym gumkami wgłębieniu, a za stabilność powstałej w ten sposób konstrukcji ma odpowiadać niewielka plastikowa podpórka. Zupełnie się to nie sprawdza w praktyce, bo urządzenie się chybocze i sprawia wrażenie, jakby za chwilę miało zsunąć się z klawiatury. Na pewno nie nadaje się to do pisania na kolanach czy podczas podróży. Prędzej widziałbym zastosowanie dla takiej klawiatury w domowym zaciszu – koniecznie przy biurku/stole.