Test urządzenia GOCLEVER Hybrid. Czy to tablet czy raczej netbook?

Do tej pory znałem tylko jednego producenta, który tworzył tablety z funkcjonalnymi stacjami dokującymi przekształcającymi je w netbooki. Teraz jest ich dwóch. Do tego elitarnego grona dołączył GOCLEVER Hybrid – produkt polskiej firmy, będący niemalże wierną kopią idei przyświecającej Transformerom ASUS-a. Czy ten eksperyment się powiedzie i polski tablet będzie solidną, tańszą alternatywą dla tajwańskich produktów?

Pierwszy raz o GOCLEVER Hybrid usłyszałem jesienią ubiegłego roku, kiedy to miałem okazję uczestniczyć w konferencji dotyczącej planów na przyszłość polskiego producenta. Wówczas model ten był dopiero w stadium prototypowym, a jedyne, czego mogłem dotknąć to plastikowy projekt pustej wewnątrz obudowy. W końcu doczekałem się i samego urządzenia będącego niemałym powiewem świeżości, bo na tle innych polskich firm GOCLEVER póki co wykazuje się największą innowacyjnością pod tym względem. Czy w ostatecznym rozrachunku opłaci się to mu?

Urządzenie jest swoistą odpowiedzią na Transformery ASUS-a, ale o klasę tańszą. Urządzenie jest swoistą odpowiedzią na Transformery ASUS-a, ale o klasę tańszą. Jak się za chwilę przekonacie, różnice w pomyśle są niewielkie. Widać, że projektanci GOCLEVER czerpali wzorce od Tajwańczyków, co należy pochwalić, bo osobiście nie widzę drugiej tak konsekwentnie i skutecznie realizującej swoje cele w segmencie mobilnym jak ASUS. Jest to zatem na pewno wzór wart naśladowania. Pytanie, czy naszym rodakom starczyło samozaparcia i środków by stworzyć urządzenie przyzwoite i nie odstawić przysłowiowej fuszerki.

Opakowanie, w którym umieszczono tablet GOCLEVER Hybrid było dla mnie dużym zaskoczeniem. Jest to bowiem nic innego, jak plastikowy, przeźroczysty blister. Egzemplarz testowy dodatkowo zapakowano w podłużny karton, ale nie jestem pewny, czy w taki sposób będzie też ono sprzedawane. Rozwiązanie tego typu na pewno docenią markety technologiczne, bo produkt w przeźroczystym opakowaniu łatwiej wyeksponować. Osobiście rozwiązanie to wydaje mi się o tyle niekonwencjonalne, że aż trochę zbyt prostackie. Nie sądzę jednak, by odbiło się to znacząco na ergonomii w trakcie transportu – sprzęt wewnątrz został dobrze zabezpieczony.

W zestawie z tabletem znajdziemy stację dokującą, pozwalającą przekształcić go w netbooka, ładowarkę z dwiema końcówkami (brytyjska i europejska), kabel USB (służący również jako przewód do ładowarki), modem 3G podłączany do portu USB oraz standardowy zestaw instrukcji. Ubolewam nad tym, że GOCLEVER Hybrid nie posiada wbudowanego moduł 3G. Stosowanie dodatkowego klucza USB nie jest zbyt ergonomiczne. Oczywiście można na siłę wskazać zalety, jak chociażby możliwość podłączenia go do innych urządzeń. Dla mnie to jednak udręka i konieczność pamiętania o zabraniu ze sobą dodatkowego gadżetu.

  • Procesor: RockChip RK3066 Dual Core 1.6 GHZ (GPU Mali400 MP4)
  • System operacyjny: Android 4.1
  • RAM: 1GB DDR3
  • Flash: 8GB MLC NAND flash
  • Ekran: 10,1″ LCD IPS 1280×800
  • Bateria: 8000 mAh (stacja dokująca) + 6500mAh (tablet) Lithium 3.7V
  • Dodatkowe informacje: Podświetlanie LED. 16:9 16bit kolor
  • Dotyk: Pojemnościowy 5-krotny multidotyk
  • Połączenia sieciowe: Wi-Fi (802.11 b/g/n)
  • Obsługa 3G: Obsługa modemów zewnętrznych
  • Bluetooth: Bluetooth 4.0
  • Złącza: 1x miniHDMI 1.4 FullHD, 1x microSD HC 32GB, 3.5mm audio i mic jack, 1x microUSB 2.0
  • Kamery: 2Mpix front i 3Mpix tył
  • Akcesoria: Ładowarka USB, kabel USB do microUSB, wtyczka UK, wtyczka EURO
  • Wymiary: 265 x 194 x 28 mm
  • Waga: 1370 g

 

Wygląd i wykonanie

W designie modelu GOCLEVER Hybrid dominuje kolor szary, choć na froncie znajdziemy klasyczną czerń. Producent poza wyświetlaczem umieścił tutaj obiektyw przedniej kamery 2 Mpix oraz swoje logo. Charakterystycznym elementem jest opływowa czarna ramka, która na spodzie wystaje nieco bardziej. Charakterystycznym elementem jest opływowa czarna ramka, która na spodzie wystaje nieco bardziej. Ma to dwojakie zastosowanie – sugeruje używanie tabletu w trybie poziomym (w pionie wygląda mocno nienaturalnie), a także ułatwia wczepianie tabletu do stacji dokującej, której zawiasy nie zachodzą wówczas na frontalną taflę szkła i tym samym nie mogą jej porysować.

Wszystkie krawędzie urządzenia zostały zagospodarowane w sposób umiarkowany. Na górnej krawędzi znajdziemy jedynie przycisk power służący też do usypiania i wybudzania urządzenia. Na dolnej umieszczono natomiast złącze stacji dokującej oraz otwory na haki mocujące do niej tablet.

Lewa krawędź to kolejno: port 3,5 mm minijack, otwór mikrofonu, gniazdo kart pamięci microSD, port micro HDMI oraz dwuczęściowy przycisk regulacji głośności. Na prawej znajdziemy natomiast port micro USB pełniący też rolę gniazda ładowarki.

Bardzo dobre wrażenie wywarła na mnie tylna część obudowy. GOCLEVER Hybrid wykonany jest tutaj z gumowanego tworzywa, które wydaje się o wiele bardziej odporne na uszkodzenia i zarysowania niż plastik. W centralnej części tylnej klapy producent wytłoczył swoje logo. Po jego bokach znajdziemy dwa głośniki stereofoniczne o czystym choć niezbyt mocnym brzmieniu. Nie zabrakło też obiektywu aparatu 2 Mpix otoczonego aluminiowym pierścieniem.

Przyjrzyjmy się teraz samej stacji dokującej, z którą sprzedawany jest GOCLEVER Hybrid. Zdecydowanie odstaje ona solidnością i jakością wykonania od tabletu, ale spójrzmy prawdzie w oczy – W ASUS-ach elementy te też nieszczególnie imponują pod tym względem. Stacja dokująca testowanego tabletu jest utrzymana w podobnej tonacji, a więc oba elementy tworzą bardzo estetycznie wyglądający zestaw. Klawiatura ma wygodny układ oraz rozstaw klawiszy, ale każdorazowe naciśnięcie któregokolwiek z nich skutkuje natychmiastowym zapadnięciem się całej konstrukcji w dół, jakby wewnątrz zabrakło sporników podtrzymujących. Klawiatura ma wygodny układ oraz rozstaw klawiszy, ale każdorazowe naciśnięcie któregokolwiek z nich skutkuje natychmiastowym zapadnięciem się całej konstrukcji w dół, jakby wewnątrz zabrakło sporników podtrzymujących. Do plusów należy tutaj zaliczyć rząd klawiszy funkcyjnych, które pozwalają uzyskać szybki dostęp do ustawień i podstawowych funkcji urządzenia, a także touchpad, z którego korzystało mi się nad wyraz przyjemnie. Dużym minusem jest natomiast sposób działania klawisza alt. Otóż wpisując polskie znaki jeden po drugim musimy go za każdym razem puszczać i wciskać na nowo – nie jest to zbyt komfortowe i trudno się przyzwyczaić.

Warto dodać, że stacja dokująca została wyposażona w dodatkowe porty i złącza. GOCLEVER Hybrid dysponuje tutaj dwoma pełnowymiarowymi portami USB 2.0 oraz dodatkowym portem micro USB służącym do ładowania umieszczonej wewnątrz baterii (co ciekawe, producent ostrzega, że korzystanie z innych ładowarek niż oryginalna może skutkować uszkodzeniem sprzętu). Znajdziemy tu też diodę informującą o stanie baterii.

Zobacz również
Co potrafi komputer wielkości książki? Test Sapphire Edge VS8