Jestem wielkim fanem czytników ebooków i sam z przyjemnością chłonę w ten sposób kolejne książki. Tymczasem rynek ciągle się rozrasta. Pojawiają się na nim urządzenia adresowane do różnych grup użytkowników. Testowany dziś PocketBook Mini 515 to czytnik nie tylko mobilny, ale też niezwykle tani. Co ma do zaoferowania?

PocketBook to jeden z kluczowych producentów na rynku czytników. Miałem już do czynienia z urządzeniami tej marki i muszę przyznać, że oferują one bardzo przyzwoite możliwości, a przy tym są dobrze wykonane i opatrzone funkcjonalnym oprogramowaniem. PocketBook 515 Mini to model z dolnej półki cenowej. Porównywarki cenowe wskazują, że możemy go kupić już za ok. 250 złotych, a więc stosunkowo niewiele w porównaniu z uchodzącymi za tanie Kindle’ami Amazona. Co otrzymujemy w zamian?

Czytnik został zapakowany w bardzo kompaktowe pudełko, które wyraźnie wskazuje, że nie powinniśmy spodziewać się żadnych niespodzianek, jeśli chodzi o umieszczone wewnątrz akcesoria. Tak też jest w istocie. Poza samym urządzeniem znalazłem tutaj jedynie kabel USB oraz skróconą instrukcję obsługi. Brak ładowarki sieciowej nie jest jakimś szczególnie dotkliwym problemem, zważywszy na fakt, że możemy do tego celu wykorzystać masę innych urządzeń – począwszy od komputera, przez telewizor, a na ładowarce od innego urządzenia skończywszy.

 

Wygląd, wykonanie i ergonomia

Nie ukrywam, że spodziewałem się wątłego, marnie wykonanego gadżetu, który z daleka woła „jestem tani, uważaj na mnie”. Jakieś było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że PocketBook 515 Mini to naprawdę całkiem solidnie wykonany gadżet. Owszem, konstrukcję wykonano z plastiku, ale jest ona dobrze spasowana, nie trzeszczy i nie sprawia wrażenia, jakby miała się za chwilę rozlecieć.

Na samym początku trzeba zwrócić uwagę na kompaktowe wymiary urządzenia. Konstrukcja ma zaledwie 142,3 x 100 x 7,2 mm i waży 120 g. Spokojnie zmieścimy go w kieszeni spodni, a nasze dłonie praktycznie nie odczują wielogodzinnej lektury.

PocketBook 515 Mini (1)Testowany egzemplarz ma front w kolorze szarym, choć na rynku dostępne są również modele białe oraz ciemnozielone. Bardzo mały, jak na czytnik, 5-calowy wyświetlacz otoczono stosunkowo grubymi ramkami, które są dobrym miejscem na dłonie. Nad ekranem producent umieścił swój logotyp, a pod – zestaw przycisków.

PocketBook 515 Mini (3)Po środku znajdziemy duży czarny przycisk służący do zatwierdzania i wybierania większości pozycji. Zielona oblamówka wokół niego pełni natomiast funkcję czterokierunkowego d-pada. Po bokach znajdziemy jeszcze dwa przyciski przełączania stron, które oznaczono delikatnymi wypustkami. W gruncie rzeczy nie mamy tutaj do czynienia z guzikami sensu stricto, bo producent zastosował tutaj ciekawy trik i wykorzystał uginającą się obudowę. Rezultat jest na pewno oryginalny, ale czy praktyczny? Mnie osobiście przypadło to do gustu, choć nie ukrywam, że potrzeba było trochę siły, by przerzucać strony ebooka.

PocketBook 515 Mini (6)

PocketBook 515 Mini nie posiada slotu na kartę MicroSD, złącza minijack czy głośniczka. To do bólu prosty sprzęt przeznaczony do czytania ebooków i musimy być tego świadomi. To do bólu prosty sprzęt przeznaczony do czytania ebooków i musimy być tego świadomi. Do tego celu wbudowane 4 GB pamięci flash powinno wystarczyć w zupełności. Na dolnej krawędzi producent umieścił jedynie port Micro USB oraz przycisk zasilania za pomocą którego możemy też usypiać i wybudzać czytnik.

Tył czytnika został delikatnie wyprofilowany, co nadaje całej konstrukcji bardziej smukły charakter. Jednocześnie dzięki takiemu zabiegowi czytnik lepiej leży w dłoni. Od siebie dodam jeszcze, że o wiele lepiej sprawdziłby się tutaj bardziej matowy plastik, na którym nie byłoby tylu odcisków palców.

PocketBook 515 Mini (5)