Recenzja Crysis 3. Bo gra ma przede wszystkim wyglądać! Czyżby?

Oczom i uszom nie wierzę

Jak nietrudno się domyślić od strony wizualnej Crysis 3 prezentuje się fenomenalnie. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości, że najnowsza produkcja Crytek jeszcze długo będzie stanowić kanony piękna w tej kategorii i wielu developerów będzie ją przeklinać ze względu na ciągłe porównania i nostalgiczne wspominki recenzentów (oraz graczy).

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2013/03/Crysis-3-8.jpg” align=”center” width=”590″ height=”250″ caption=”Grafika jak zwykle urzeka.”]

W trakcie rozgrywki otoczenie będzie zmieniać się wielokrotnie i za każdym razem będziemy mogli cieszyć oko pierwszorzędnymi modelami, teksturami oraz efektami świetlnymi. [pull_quote_left]Widok poruszanej przez wiatr trawy, odbijającej światło słoneczne wody, czy chociażby z pozoru zwykłe, ponure ściany opuszczonego magazynu – to wszystko zapiera dech w piersi.[/pull_quote_left] Widok poruszanej przez wiatr trawy, odbijającej światło słoneczne wody, czy chociażby z pozoru zwykłe, ponure ściany opuszczonego magazynu – to wszystko zapiera dech w piersi. Przyznam szczerze, że mój podziw wzbudzają nawet starannie zaprojektowane modele broni i porozrzucanych tu i ówdzie przedmiotów. Wszystko to składa się na niesamowity klimat, który przytłacza (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) nieco postapokaliptycznymi sceneriami, by zaraz potem znów wprawić w podziw bajkowym zachodem słońca na horyzoncie.

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2013/03/Crysis-3-18.jpg” align=”center” width=”590″ height=”250″ caption=”Nawet na średnich detalach jest na czym uwiesić oko.”]

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2013/03/Crysis-3-12.jpg” align=”center” width=”590″ height=”250″ caption=”Kwintesencją rewelacyjnej grafiki jest… trawa.”]

Na oddzielny akapit zasługują modele postaci – zarówno tych, przy boku których spędzimy część rozgrywki, jak i eliminowanych nieustannie protagonistów. Graficy niemieckiego studia także i tutaj stanęli na wysokości zadania, bo poza unikatowym wyglądem każdego z sojuszników zadbano też o fantastyczną i niezwykle realistyczną mimikę twarzy. Pewnie domyślacie się już, ze najbardziej dopieszczoną postacią pod tym względem jest wspomniany Psycho, którego widywać będziemy najczęściej. Dawno nie spotkałem się z tak starannie wykonanym NPC-em. Co istotne jest on barwny nie tylko od strony wizualnej, ale też dźwiękowej i fabularnej. Gdyby w świecie gier przyznawane były Oskary, mógłby z powodzeniem kandydować do miana najlepszego bohatera drugoplanowego. Mam tutaj na myśli oczywiście grę w wersji anglojęzycznej z oryginalną ścieżką dialogową. Z tego, co udało mi się wyłapać w sieci i zaobserwować samodzielnie, „spolszczony” Psycho nie dorasta oryginałowi do pięt.

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2013/03/Crysis-3-1.jpg” align=”center” width=”590″ height=”250″ caption=”Modele postaci są starannie wykonane.”]

Oczywiście taka oprawa graficzna wymaga nie lada sprzętu. Pecetowi gracze muszą się zatem przygotować, że gra wyciśnie z ich kart graficznych ostatnie soki. Co więcej, do uruchomienia Crysis 3 potrzebujemy karty obsługującej DirectX 11. [pull_quote_right]Co więcej, do uruchomienia Crysis 3 potrzebujemy karty obsługującej DirectX 11.[/pull_quote_right] Jeżeli zatem ktoś ma wysokobudżetowy model sprzed kilku lat, który teoretycznie powinien z łatwością uporać się z opisywaną produkcją, ale nowych bibliotek nie obsługuje, może pomarzyć o zabawie z Prorokiem. Na szczęście kod gry został dobrze zoptymalizowany, więc nawet na starszych pecetach powinniśmy uzyskać w miarę zadowalającą liczbę FPS-ów, choć o urzekających efektach graficznych wtedy zapomnijcie (niemniej tak tragicznie znowu nie jest).

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2013/03/Crysis-3-17.jpg” align=”center” width=”590″ height=”250″ caption=”W każdej scenie i sytuacji udźwiękowienie dobrze komponuje się z tym, co widzimy na ekranie.”]

Innym charakterystycznym znakiem rozpoznawczym serii Crysis jest udźwiękowienie, które nie zawodzi także i w trzeciej odsłonie. Towarzysząca nam podczas rozgrywki muzyka to dość nietypowe połączenie rytmów wygrywanych przez orkiestrę symfoniczną z typowo elektronicznymi utworami. Nie bez powodu melodia jest jednym z elementów, które możemy odblokować w trakcie rozgrywki – można jej słuchać godzinami, co też, muszę przyznać, z chęcią zrobiłem. Wiele dobrego można też napisać o samych efektach dźwiękowych. Zarówno eksplozje, jak i odgłosy wystrzałów czy też funkcje nanokombinezonu wydają bardzo realistyczne i barwne odgłosy, które doskonale wpisują się w genialną muzykę i urzekające widoki.

Zobacz również
Recenzja Tomb Raider. Na taką Larę czekaliśmy!