Odnoszę wrażenie, że świat wirtualnych wyścigów cierpi ostatnio trochę na stagnację. Kolejne części Need for Speed już nie cieszą jak kiedyś, a kultowe marki nie świecą już takim blaskiem. Chciałoby się rzec – wtórność pogania wtórność. Czy tę ponurą perspektywę jest w stanie zmienić najmłodsze dziecko ze stajni Codemasters, GRID 2?

GRID 2 to druga odsłona serii GRID, która wyewoluowała z serii Race Driver, którego to znowu protoplastą były sławetne wyścigi TOCA Touring Car Championship. Niezły dorobek, prawda? Codemasters nie próżnuje i kontynuuje tradycję, serwują nam produkt czerpiący pełnymi garściami z dorobku poprzedników.Trzeba tutaj zaznaczyć, że powstanie GRID-a 2 nie byłoby możliwe, gdyby nie duży sukces jedynki. Gra otrzymała bardzo wysokie noty, a także zdobyła nagrodę BAFTA w kategorii sportowej. Cóż, powstanie kontynuacji było zatem jedynie kwestią czasu.

     

    Szybki…

    Pod względem fabularnym GRID 2 nie oferuje nam wiele świeżości. Oto bowiem pewnemu multimilionerowi, Patrickowi Callahanowi marzy się zorganizowanie wyścigów o światowej reputacji – World Series Racing (WSR). Kiedy rozpoczynamy grę, pomysł ten jest dopiero w powijakach. Przykuwamy zatem uwagę bogacza i stajemy się jego kluczem do realizacji marzeń.

    Gra polega na uczęszczaniu w wyścigach na całym globie, pokonywaniu lokalnych grup rajdowców i skłanianiu ich w ten sposób do udziału w WSR. Całość podzielono na kilka sezonów, których zwieńczeniem będą właśnie wspomniane zawody.  Gra polega na uczęszczaniu w wyścigach na całym globie, pokonywaniu lokalnych grup rajdowców i skłanianiu ich w ten sposób do udziału w WSR. Rzecz jasna każde zwycięstwo zwiększa też liczbę naszych fanów i tutaj czeka nas pierwsza niespodzianka. W GRID 2 nie uświadczymy żadnej waluty, ani miernika sukcesu innego niż ten licznik. Przyznam szczerze, że to średnio udane rozwiązanie. W rezultacie gracz nie ma zbyt dużej kontroli nad tym, co dzieje się poza torem. Co kilka zawodów otrzymujemy do wyboru dwa auta i właściwie nie ma dużego znaczenia, które z nich wybierzemy, bo drugie za każdym razem będziemy mogli wygrać potem w jednym z wyzwań specjalnych.

    Podobnie sytuacja wygląda z modyfikowaniem wyglądu naszego auta. Możliwości nie są duże – ograniczają się właściwie do wyboru kolorów oraz wzoru, a także dostosowania felg. Nie jest to zbyt dużo, ale to nawet w zasadzie dobrze – na jeżdżenie efektownymi mydelniczkami pozwalają nam inne produkcje. Tutaj możliwości jest mniej, ale za to liczba dostępnych wzorów w zupełności nam to wynagradza. Samych aut twórcy udostępnili nam około 50. Znajdziemy tutaj zarówno klasyki motoryzacji jak i najnowsze modele rajdowe.

    Dodatkowym motywatorem do zabawy w GRID 2 ma być tutaj system sponsorów, ale ten nie działa tak, jak powinien. W teorii brzmi to dobrze – mamy do wyboru różne firmy, których naklejki znajdziemy potem na samochodzie. Każda z nich wynagradza nas pewną liczbą fanów, jeżeli sprostamy przypisanemu do niej zadaniu. Sęk w tym, że na późniejszych etapach, kiedy fanów liczymy w setkach tysięcy, element ten jest mającym niewielki wpływ na całokształt dodatkiem.

    Dużym plusem kampanii jest jej rozmach. Przerywniki filmowe wyglądają bardzo efektownie oraz przykuwają wzrok. Duże wrażenie zrobiła na mnie scena, w której dwóch prezenterów stacji ESPN opowiada o WSR i jego fenomenie. Przyznam, że nie spodziewałem się tutaj takich smaczków.

    Reasumując, kampania z początku wydaje się wciągająca – mimo oklepanego toposu „od zera do bohatera”. Z czasem jednak wrażenie to ulega poczuciu braku realnego wpływu na jej przebieg. Wszystkie auta są nam podsuwane na tacy, a ich personalizowanie jest właściwie w żaden sposób nieograniczone. Wszystkie auta są nam podsuwane na tacy, a ich personalizowanie jest właściwie w żaden sposób nieograniczone. Nawet nasi główni rywale, na których gra zwraca nam uwagę są pozbawieni charakteru. Ot przed każdym rajdem kamera pokazuje nam pojazd zawodnika, na którego powinniśmy uważać i tyle. Trochę szkoda, bo dałoby się z tego wyciągnąć znacznie więcej i wpleść bogatsze wątki fabularne oraz aspekt ekonomiczny, który chyba najskuteczniej motywuje do ciągłej gry.

    Przejdźmy jednak do tego, co najważniejsze, czyli samego gameplayu. Pod tym względem zaskoczenia nie ma – GRID 2 to typowa zręcznościówka. Twórcy zaaplikowali tutaj co prawda pewne elementy utrudniające, jak model zniszczeń, który wpływa na prowadzenie auta oraz dodali możliwość wyboru poziomu trudności, ale nie zmienia to charaktery rozgrywki. W zasadzie szkoda, że nie dodano tutaj innych ustawień pozwalających zwiększyć/zmniejszyć poziom ułatwień. Bardziej zaawansowani gracze na pewno by się ucieszyli (pozostałym pewnie też by nie zaszkodziło kilka dodatków w stylu linii informującej o idealnym torze jazdy i konieczności hamowania).

    Będziemy uczestniczyć w różnych rodzajach zawodów. Poza standardowymi wyścigami weźmiemy udział w pojedynkach 1 na 1, eliminacji czasowej, zawodach na wytrwałość z systemem checkpointów, a także rywalizacji na najdłuższy drift. Ciekawym rozwiązaniem są zawody, w których każde okrążenie danej trasy wygląda inaczej. Ciekawym rozwiązaniem są zawody, w których każde okrążenie danej trasy wygląda inaczej. Nie dysponujemy zatem minimapą  i musimy na bieżąco reagować na zakręty pojawiające się w trakcie jazdy. Wygląda jednak na to, że gra dysponuje jedynie kilkoma (kilkunastoma?) różnymi wariantami dla każdego wyścigu i trudno doświadczyć tutaj jakiejkolwiek rewolucji.

    Samo sterowanie autem nie jest szczególnie wymagające. Właściwie większość trasy możemy przejechać z maksymalną prędkością, hamując tylko przed zakrętami, wpadając w efektowne drifty i mijając przeciwników jak marionetki (przy czym to ostatnie na wyższych poziomach trudności wcale nie będzie łatwe, zapewniam). Dodatkowym ułatwieniem jest system cofania czasu, z którego możemy kilkukrotnie skorzystać w każdym rajdzie.  Dodatkowym ułatwieniem jest system cofania czasu, z którego możemy kilkukrotnie skorzystać w każdym rajdzie. Jest to rozwiązanie dobrze znane z innych produkcji Codemasters – po każdym nieudanym zakręcie lub popełnionym błędzie możemy szybko cofnąć czas do wybranego momentu i dać sobie drugą szansę. Jest to bardzo praktyczne i sprawnie działające rozwiązanie – właściwie całość ogranicza się do jednego przycisku.

    Na odrębny akapit zasługuje tryb sieciowy, który w GRID 2 jest właściwie niemalże całkowicie odrębną grą. Właśnie tutaj znajdziemy wątek ekonomiczny i wszystkie auta będziemy kupować za zdobyte w trakcie wyścigów pieniądze. Także i ulepszenia będą dostępne dopiero po uzyskaniu pewnych poziomów doświadczenia. Przyznam, że taki układ odpowiada mi zdecydowanie bardziej. Zmieniono tutaj również rolę systemu cofania czasu – zamiast niego dysponujemy pewną, ograniczoną liczbą przywróceń auta na tor trasy, co może przydać się po wykręceniu bączka czy zablokowaniu się na którymś z zakrętów.

    Tryb sieciowy wykorzystuje autorską usługę Codemasters, RaceNet w ramach której możemy rejestrować nasze wyniki i dzielić się nimi z innymi użytkownikami. Dostęp do całości możemy uzyskać m.in. z poziomu przeglądarki internetowej.