Huawei MediaPad logo

Test tabletu Huawei MediaPad. Android w solidnym opakowaniu dla każdego?

Zapewne każdy, kto miał do czynienia z nowymi technologiami kojarzy markę Huawei ze sprzętem typowo budżetowym i adresowanym do mniej wymagających klientów, którzy nie są gotowi wydać na gadżet elektroniczny szczególnie dużych pieniędzy. Okazuje się jednak, że ulega to zmianie. Doskonałym tego przykładem jest 7-calowy tablet Huawei MediaPad mogący spokojnie zadowolić również zapalonych miłośników technologii. Co prawda do nazwania go high-endowym trochę jednak brakuje, co nie zmienia faktu, że jest niezwykle interesujący. Postanowiliśmy go zatem przetestować.

Huawei coraz częściej mnie zaskakuje. Kolejne zaprezentowane gadżety niczym nie przypominają tanich, tandetnych bubli, do których zdążyła nas przyzwyczaić ta firma. Widać, że następuje pewna reorganizacja w portfolio, co zapewne podyktowane jest coraz większymi rozmiarami chińskiego koncernu. W rezultacie, aby zintensyfikować zyski Huawei próbuje swoich sił w nowych segmentach rynkowych. Jedną z takich prób sił jest niewątpliwie testowany dziś Huawei MediaPad.

Przyznam szczerze, że byłem pod dużym wrażeniem pudełka, w którym przyszedł do mnie tablet. Nie dość, że wykonano jest niezwykle solidnie, to wewnątrz umieszczono wszystkie akcesoria w kilku mniejszych pudełkach. Pierwszy raz się spotkałem z takim sposobem zagospodarowania miejsca i niezwykle mi się to spodobało. Nie ma ryzyka, że kiedy będziemy z jakiegoś powodu pakowali tablet powtórnie, coś nam się nie zmieści. Wszystko ma tutaj swoje miejsce, co sprawia wrażenie idealnego ładu.

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2012/10/DSC_0026.jpg” align=”center” width=”590″ height=”250″ caption=”Huawei MediaPad, jego pudełko i załączone akcesoria”]

Poza tabletem w pudełku znajdziemy naturalnie zestaw instrukcji i broszur informacyjnych, ładowarkę (jednoczęściową) oraz kabel USB. Zabrakło niestety słuchawek, więc miłośnicy muzyki (i nie tylko) będą musieli się zaopatrzyć w nie oddzielnie. W zasadzie może to i lepiej – na ogół słuchawki dorzucane przez producentów nie stoją na zbyt wysokim poziomie i dają tylko okazje recenzentom do czepiania się. Tutaj taką możliwość niestety mi odebrano.

1 2 3 4 5 Dalej

  1. Jak można recenzować coś co już nie istnieje. Już grubo przed wakacjami wymieniono w tym sprzęcie system na 4.0. Nie zgadzam się z recenzentem co do niskiej ceny. 1400 zł., które zapłaciłem to cena za tablet z górnej półki, a nie budżetowy. Jest jednak warty tej ceny. Nie zgadzam się z opinią o kiepskim plastiku. Dzięki temu, że pokrywki są elastyczne są niezniszczalne. Wyświetlacz ma również znakomity. Szkoda tylko,że nie ma go na polskim rynku. Mnie się jakoś udało nabyć i od 6 miesięcy nie mam z nim najmniejszych problemów.

    1. Sam tablet jeszcze istnieje ;) Fakt, że pisanie o Andku 3.2 jest trochę bez sensu, ale niestety nie było żadnej innej opcji. Przez dwa tygodnie, gdy mieliśmy tablet na testach strona producenta wywalała błąd 404 przy każdorazowej próbie aktualizacji. Helpdesk też niestety nie potrafił nam pomóc. :(

      Za aluminiowy (i przede wszystkim TAK wykonany) tablet z wbudowanym modemem 3G 1,4 tys. to nadal bajeczna cena. Myślę, że wysiada przy niej nawet nowy Nexus 7, który jest wykonany z plastiku i nie ma modułu łączności GSM, a to znacznie obniża spektrum możliwości.

      Zaślepki są bardzo cienkie, więc wyginają się na wszystkie strony. Po dokładnym zbadaniu sprawiały wrażenie podatnych na uszkodzenia. Niemniej testów wytrzymałościowych im nie zafundowaliśmy, więc pozostaje uwierzyć Ci na słowo, że są niezniszczalne. Ja tam bym bał się uderzyć o cokolwiek tą częścią tabletu… ;)

      Faktycznie dostępność w Polsce jest właściwie zerowa. O tym w treści nie wspomniałem, a wydaje się dość ważne. Dzięki za zwrócenie uwagi no i za komentarz w ogóle.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz również
Nokia Lumia 820 test
Druga runda fińskiej próby. Test smartfona Nokia Lumia 820