Firma Garmin już dawno przestała być kojarzona tylko z nawigacjami samochodowymi. Muszę przyznać, że oferta zegarków, którą znajdziemy w jej portfolio wygląda imponująco. Dziś przyjrzę się kolejnemu z nich – dedykowanemu pływakom modelowi Garmin Swim. Co taki zegarek może robić, do czego służy i, co najważniejsze, jak się spisuje w akcji?

O ile bieganie, jazda na rowerze czy tradycyjna nawigacja do wybranego celu są czynnościami, które mogą wykonywać inne urządzenia (jak smartfony czy tablety), to w przypadku pływania sprawa nie jest taka prosta. Właściwie trudno tutaj wskazać jakikolwiek innych niż zegarek typ urządzenia, który mógłby posłużyć do efektywnego zliczania naszych osiągów oraz monitorowania postępów. Tym samym urządzenie Garmina doskonale wpisuje się w potrzeby rynku, choć tutaj trzeba z góry zaznaczyć, że nie mamy raczej do czynienia ze sprzętem dla Kowalskiego. Garmin Swim kosztuje blisko 700 zł i jest urządzeniem dla profesjonalistów oraz prawdziwych pasjonatów pływania. Zresztą wystarczy obejrzeć wideo promujące ten model, by się w tym przekonaniu utwierdzić.

[youtube id=”oiQZwQHh88Y” width=”590″ height=”350″ align=”center” caption=”Wideo promujące zegarek Garmin Swim”]

Recenzując urządzenie, chciałbym przede wszystkim skupić się na tym co potrafi Garmin Swim i kto najefektywniej wykorzysta te możliwości. Sprzęt tego typu najczęściej trafia w gusta profesjonalistów, ale przecież istnieje jeszcze rzesza pasjonatów, którzy pływają dla przyjemności i samorealizacji. Czy testowany model będzie miał im cokolwiek do zaoferowania?

Garmin Swim został zapakowany bardzo solidnie i estetycznie. Opakowanie z przodu zostało wykonane z przeźroczystego plastiku, by lepiej ukazywać walory urządzenia. Wewnątrz znajdziemy natomiast pokaźny zestaw broszur i instrukcji. Wśród zaprezentowanych na zdjęciu cieniutkich książeczek brakuje jednak dedykowanej polskim klientom, co jest sporą wadą – zwłaszcza, że producent pomyślał o nawet bardzo egzotycznych krajach… Poza zegarkiem opakowanie skrywało również klucz USB służący do bezprzewodowej komunikacji z komputerem, co z racji uszczelnionej obudowy zegarka wydaje się bardzo logicznym posunięciem.

Specyfikacja zegarka Garmin Swim

  • Bezprzewodowa komunikacja zgodna ze standardem ANT+
  • Wodoodporność do 50 metrów
  • Czas pracy na jednej baterii do 12 miesięcy, łatwa wymiana baterii (CR 2032)
  • Waga: 40 g
  • Wyświetlacz: monochromatyczny, 55 X 31 pikseli
  • Wymiary: 4,8 cm x 1,3 cm x 4,4 cm
  • Zakres temperatur pracy: -10oC do 50oC
  • Obliczanie długości/liczby okrążeń: tak
  • Wyświetlanie dystansu: tak
  • Obliczanie liczby ruchów: tak
  • Wyświetlanie tempa: tak
  • Kalorie: tak
  • Tętno: nie
  • Wynik SWOLF: tak
  • Identyfikacja stylu pływackiego: tak
  • Szybkie treningi na czas: tak
  • Konfigurowalne strony treningów: tak
  • Automatyczne wykrywanie czasu odpoczynku: tak
  • Wprowadzanie programu ćwiczeń: tak (wymagane wprowadzenie danych przez użytkownika)
  • Zgodność z Garmin Connect: tak
  • Automatyczna synchronizacja (automatyczne przesyłanie danych do komputera): tak
  • Przechowywanie danych: tak (co najmniej 30 treningów)
  • Zegarek sportowy: tak
  • Dodatkowe funkcje zegarka: aktualny czas (format 12-/24-godzinny), dwie strefy czasowe, kalendarz (dzień/data) i codzienne budzenie.

 

Wygląd i wykonanie

Garmin Swim to urządzenie dedykowane wymagającym użytkownikom. Producent nie mógł zatem pozwolić sobie na fuszerkę w kwestii jakości i solidności wykonania. Po wyjęciu zegarka z pudełka moje pierwsze wrażenie było zdecydowanie pozytywne. Swim wydaje się masywnym i skonstruowanym z wysokiej jakości materiałów gadżetem, któremu nie straszne nawet największe trudności. Jednocześnie zastosowany design jest typowo męski i nie trafi w gusta kobiet – w zasadzie będzie bardziej szpecił niż zdobił damki nadgarstek. Tyle teorii, a jak jest z tym w praktyce?

Pierwszy test na basenie wzbudzał początkowo moje pewne obawy – na kopercie umieszczono wypukłe przyciski oraz metalowe wstawki, których uszczelnienia nie można było dojrzeć gołym okiem. Kilka godzin spędzonych na intensywnym pływaniu rozwiało moje obawy – Garmin stanął na wysokości zadania i wszystko działało jak… w zegarku.

Front urządzenia stanowi monochromatyczny wyświetlacz o rozdzielczości 55 x 31 pikseli. Przyozdobiono go czarną ramką, na której znajdziemy objaśnienia dla przycisków na krawędziach. Ciekawym dodatkiem jest pole informujące o przepłyniętym w tym tygodniu dystansie. W oczy rzucają się tutaj też białe cienkie linie zwieńczone błękitnym okręgiem tuż przy krawędziach wyświetlacza. Nie mogło też zabraknąć loga producenta. Ciekawym dodatkiem jest pole informujące o przepłyniętym w tym tygodniu dystansie. Myślę, że skutecznie będzie ono motywować do treningów.

Kopertę wykonano z gumowanego tworzywa. Na bokach znajdziemy pięć aluminiowych oraz jeden, błękitny plastikowy przycisk. Najłatwiej dostrzec ten ostatni, co nie dziwi wobec tego, że pełni on tutaj najważniejszą rolę. Znajdziemy go na prawej krawędzi – podobnie jak guziki czasu oraz menu.

Na przeciwległej stronie Garmin Swim zaopatrzony został w trzy przyciski – dwa umożliwiające nawigowanie po menu (a także pauzowanie licznika i podświetlanie ekranu – o czym informują wygrawerowane ikonki) oraz jeden pełniący funkcję start/stop.

Spód koperty zawiera informacje techniczne oraz duże logo producenta. Znajdziemy tutaj też specjalne wgłębienie służące do wymiany baterii. Producent zapewnia, że nie będziem tego robili zbyt często, zaledwie raz na 12 miesięcy – brzmi to optymistycznie.

Pasek wykonano w całości z gumy, co w perspektywie ciągłego kontaktu z wodą wydaje się najrozsądniejszym wyborem. Zwieńczono go jedynie aluminiową sprzączką. Oba elementy są dobrze wykonane i będziemy musieli się naprawdę postarać, by je uszkodzić. Jedyne, do czego mogę mieć zastrzeżenia to niezabezpieczone w żaden sposób otwory na teleskopy paska. Przydałyby się tutaj jakieś estetyczne, malutkie zaślepki.

Ważnym elementem całego zestawu jest klucz USB, który umożliwia synchronizację danych między Garminem Swim oraz komputerem (producent przewidział kompatybilność z systemami Windows oraz OS X). Ważnym elementem całego zestawu jest klucz USB, który umożliwia synchronizację danych między Garminem Swim oraz komputerem Wystarczy go jedynie podłączyć do desktopa i zainstalować stosowne sterowniki – nasz zegarek połączy się automatycznie, przesyłając wszystkie zgromadzone od ostatniej synchronizacji dane. Jest to rozwiązanie bardzo wygodne, a jednocześnie niezawodne. Z drugiej strony musimy pamiętać, aby mieć odbiornik zawsze ze sobą, bo nie zastąpimy go żadnym kablem USB.