Mobilny router TP-LINK TL-MR3020

3G uwiązane na smyczy. Test mobilnego routera TP-LINK TL-MR3020

Mobilność to coraz bardziej ceniona przez użytkowników cecha. Decydując się na nowe urządzenie zwracamy często uwagę na ten aspekt, bo nie chcemy by ograniczały nas plączące się kable, duże rozmiary i ciężar gadżetu. Jednocześnie coraz częściej decydujemy się na internet mobilny, z którego możemy korzystać również poza domem (w podróży, na urlopie). Siłą rzeczy powstają zatem rozwiązania technologiczne, które nam taką swobodę zapewnią i jednym z nich jest testowany dziś mobilny router TP-LINK TL-MR3020.Mobilny router TP-LINK TL-MR3020 to relatywnie tani sposób na podzielenie internetu mobilnego między wszystkich domowników i pozbycie się odstającego modemu z portu USB w laptopie (bo zakładam, że przede wszystkim posiadacze komputerów przenośnych decydują się na internet 3G). Do niewątpliwych zalet urządzenia należą jego gabaryty. [pull_quote_right]W porównaniu z tradycyjnymi routerami TP-LINK TL-MR3020 sprawia wrażenie zabawki. Co jednak wcale nie znaczy, że należy go traktować z przymrużeniem oka.[/pull_quote_right] W porównaniu z tradycyjnymi routerami TP-LINK TL-MR3020 sprawia wrażenie zabawki. Co jednak wcale nie znaczy, że należy go traktować z przymrużeniem oka. W tej małej obudowie drzemią zaskakująco duże możliwości.

Producent routera, firma TP-LINK od zaledwie 7 lat działa na rynku polskim. W tym dość krótkim czasie udało się jej na dobre zagościć w wielu domach nad Wisłą. Sam do dzielenia internetu używam routera tej firmy i bardzo go sobie chwalę. Chiński producent potrafi w dość dobry sposób połączyć przyzwoite parametry z konkurencyjną ceną, co czyni urządzenia tej firmy bardzo atrakcyjnymi. Czy to samo można powiedzieć o routerze TP-LINK TL-MR3020?

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2012/11/DSCF3334.jpg” align=”center” width=”590″ height=”250″ caption=”W zestawie z routerem TP-LINK TL-MR3020 znajdziemy wszystko, co niezbędne.”]

Urządzenie przybyło do mnie  w niewielkim pudełku przypominającym kształtem sześcian. O dziwo wewnątrz zmieszczono całkiem pokaźny zestaw dodatków. Poza samym routerem producent dostarczył dwuczęściową ładowarkę wraz z kablem USB oraz przewód sieciowy. Jak zwykle znajdziemy tutaj też zestaw papierowych książeczek i broszur oraz płytkę z oprogramowaniem. Właściwie to chyba wszystko, czego by można oczekiwać od routera mobilnego. W każdym razie mnie do szczęścia nic więcej nie było potrzebne.

[toggle title=”Specyfikacja routera TP-LINK TL-MR3020″]

  • Porty: WAN/LAN 10/100 Mbps, mini-USB (zasilanie), USB 2.0 (modem 3G)
  • Tryby pracy: router 3G, AP, WISP
  • Standardy WiFi IEEE: 802.11b, 802.11g, 802.11n
  • Częstotliwość pracy: 2,4 GHz
  • Zabezpieczenia WLAN: WEP (64/128 bit), WPA/WPA2-PSK, WPA/WPA2 Enterprise (Radius), filtrowanie MAC
  • DHCP: serwer, lista klientów, rezerwacja adresów
  • Port Forwarding: Virtual Server, Port Triggering, UPnP, DMZ
  • Kontrola dostępu: kontrola rodzicielska, QoS, Zapora sieciowa z zabezpieczeniem przez atakami DoS, Dynamic DNS
  • Wymiary: 74 mm x 67 mm x 22 mm (szerokość x długość x wysokość)
  • W zestawie: zasilacz USB, kabel zasilający USB, płaski kabel Ethernet
  • 2 lata gwarancji

[/toggle]

 

Router czy nie, wyglądać jakoś musi

Tradycyjnie na dobry początek analiza wyglądu i jakości wykonania. TP-LINK TL-MR3020 jest wykonany bardzo estetycznie. Cechuje się przy tym (podobnie zresztą, jak załączone akcesoria) typowym dla tej firmy wzornictwem, czyli dominacją bieli. [pull_quote_left]TP-LINK TL-MR3020 uwielbia zbierać odciski palców i zarysowania.[/pull_quote_left] O ile jednak w przypadku routera stojącego na biurku przez 365 dni w roku jest to dobre rozwiązanie, to urządzenie mobilne, które odwiedzi z nami niejeden zakątek świata szybko odczuje trudy podróży na swojej śnieżnobiałej obudowie. Co więcej urządzenie wykonano z błyszczącego, lakierowanego plastiku, co też nie ułatwia sprawy. W rezultacie TP-LINK TL-MR3020 uwielbia zbierać odciski palców i zarysowania.

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2012/11/DSCF3344.jpg” align=”center” width=”590″ height=”250″ caption=”TP-LINK TL-MR3020 to naprawdę mały router. Można by rzec: „zabawka””]

Router ma raczej kształt spłaszczonego prostopadłościanu z zaokrąglonymi rogami. Wierzch ma szary odcień. Umieszczono tutaj logo producenta oraz diody informacyjne (power, internet, WiFi oraz Ethernet). Świecą one w tym samym, zielonym kolorze. Niestety producent nie zadbał o odpowiednie odseparowanie ich od siebie, co sprawia, że miganie jednej lampki rozświetla pola tuż obok i tym samym utrudnia prawidłową ocenę stanu pracy urządzenia. Tuż obok diod znalazło się miejsce na wykonany w podobnym stylu przycisk WPS (Wi-Fi Protected Setup). Jest on na tyle niepozorny, że początkowo miałem wrażenie, że to kolejna dioda. Otóż, ikonki informujące o przeznaczeniu tych elementów mają kolor biały i trzeba naprawdę dokładnie się przyjrzeć, żeby je odczytać.

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2012/11/DSCF3336.jpg” align=”center” width=”590″ height=”250″ caption=”Dolna krawędź routera”]

Producent zagospodarował jedynie dwie boczne ściany urządzenia – dolną oraz prawą. Pierwsza z nich zawiera port RJ45, do którego podłączymy kabel sieciowy, oraz gniazdo mini USB, za pomocą którego zasilamy router. Umieszczono tutaj też przełącznik trybów pracy urządzenia. Do dyspozycji oddano nam trzy możliwości: router 3G, punkt dostępowy oraz WISP (pomost między inną siecią WiFi)

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2012/11/DSCF3337.jpg” align=”center” width=”590″ height=”250″ caption=”Prawa krawędź routera”]

Prawa krawędź zawiera jedynie port USB 2.0. Jak nietrudno się domyślić, będziemy tutaj podłączać modemy 3G. Producent zapewnia, że router jest zgodny z większością dostępnych na rynku urządzeń 3G oraz 3.75G. Ja miałem tylko do dyspozycji Huawei e173, z którym TP-LINK TL-MR3020 współpracował doskonale. Wszystkie porty w testowanym egzemplarzu były bardzo solidnie i estetycznie wkomponowane w obudowę. Nie zaobserwowałem zatem żadnych luźnych elementów. Nie ma też ryzyka, że którakolwiek z wczepionych do routera wtyczek będzie mimowolnie wypadać z gniazda.

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2012/11/DSCF3346.jpg” align=”center” width=”590″ height=”250″ caption=”TP-LINK TL-MR3020 będzie ozdobą niejednego biurka.”]

Wszystkie elementy routera są dobrze do siebie dopasowane. Przy silniejszym uścisku nie występuje zatem efekt trzeszczenia. Zastosowany plastik o dziwo też jest dość gruby, bo nie udało mi się znaleźć żadnego miejsca, w którym by się uginał pod ciężarem dłoni.

Zobacz również
Instalujemy monitoring w mieszkaniu. Recenzja kamer AirLive FE-200CU, CU-720PIR i WN-200HD