Test routera AirLive N450R. Dwuzakresowy strażnik domowej sieci

Routery WiFi coraz częściej goszczą w naszych domach. W dobie smartfonów, tabletów i laptopów trudno już sobie wyobrazić inny dostęp do internetu niż bezprzewodowy. Warto jednak wybrać możliwie najlepsze urządzenie, by po podłączeniu móc całkowicie o nim zapomnieć i nie martwić się ewentualnymi problemami. Czy dwuzakresowy router AirLive N450R jest właśnie takim urządzeniem?

Tajwański OvisLink, właściciel marki AirLive, ma już całkiem pokaźny dorobek na swoim koncie, jeśli chodzi o sprzęt sieciowy. Zresztą nie tylko. Firma ta zajmuje się również produkcją szeroko pojętych urządzeń do monitoringu (również zewnętrznego) i łączności VoiP, co jak można się spodziewać tworzy łącznie spójny model współpracujących ze sobą sprzętów. Portfolio producenta pęka w szwach od najróżniejszych modeli dedykowanych różnym zastosowaniom i grupom użytkowników. W moje dłonie trafił router AirLive N450R będący urządzeniem zaprojektowanym zgodnie z dzisiejszymi standardami (o czym może świadczyć m.in. obsługa dwóch zakresów WLAN czy gniazda USB do podłączenia modemów 3G). Czy model ten sprawdzi się w zastosowaniach domowych? A może jego możliwości bardziej przydadzą się w biurze? Przekonajmy się, czy Tajwańczykom udało się stworzyć kompletne rozwiązanie sieciowe, które zaspokoi potrzeby każdego użytkownika, czy może raczej mamy do czynienia z kolejnym przeciętnym modelem dla Kowalskiego.

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2013/05/AirLive-N450R-2.jpg” align=”center” width=”590″ height=”350″ caption=”Pudełko, w którym przyjechał do mnie AirLive N450R wręcz zachęcało do rozpakowania.”]

Router zapakowano w standardowe, tekturowe pudełko, na którym przeplatają się czerń i błękit będący charakterystyczną barwą producenta. Wewnątrz umieszczono całkowicie przewidywalny zestaw. Poza routerem znalazłem zasilacz sieciowy, trzy mocowane do urządzenia antenki, kabel sieciowy oraz instrukcję obsługi wraz z płytą CD.

[toggle title=”Specyfikacja routera AirLive N450R”]

  • Interfejsy: Sieć WLAN 2,4 GHz 802.11bgn (do 300 Mbps), 5 GHz 802.11an (do 450 Mbps), 5 portów ethernet LAN/WAN 10/100/1000 Mbps, Obsługa modemów po USB 2.0 (3G/3,5G/4G);
  • Tryby pracy: router, WDS, WDS Repeater, AP, AP Client, Video Bridge, obsługa IPv4 oraz IPv6, WAN Failover i Load Sharing;
  • Antena: 3 anteny zewnętrzne 2 dBi wspierajace technologię Beam Forming;
  • Zabezpieczenia WiFi: WPS (PIN/PBC), WEP (64/128 bit), WPA/WPA2, WPA Enterpriste, Radius;
  • Zapora sieciowa: Translacja adresów, Strefa DMZ, Ochrona DoS, Kontrola rodzicielska, harmonogramy blokad, Filtrowanie pakietów, stron WWW i adresów MAC;
  • Dodatkowe funkcje: Serwer (iTunes, FTP, SMB), klient BitTorrent, UPnP, Przepuszczanie pakietów VPN, WDS, Kontrola przepustowości, WiFi WMM, SNMP, Port USB;
  • Diody: zasilania, połączenia internetowego, LAN, WiFi 2,4 i 5 GHz, USB;
  • Wymiary: 186 x 112 x 31 mm;
  • Waga: 323 g;
  • Temperatura pracy: 0 – 40 stopni Celsjusza.

[/toggle]

 

Wygląd i wykonanie

Airlive N450R nie należy do najładniejszych urządzeń tego typu. Producent postawił raczej nacisk na ergonomię, uciekając się do matowych kolorów oraz łatwego dostępu do przycisków oraz portów. Rezultat widać już na pierwszy rzut oka. Nie ukrywam, że raczej nie eksponowałbym modelu AirLive N450R w salonie, choć być może niektórym taka surowa stylistyka przypadnie do gustu.

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2013/05/AirLive-N450R-4.jpg” align=”center” width=”590″ height=”350″ caption=”Porty USB z przodu są bardzo wygodne, ale też strasznie szpecą.”]

Front routera stanowi w przeważającej mierze jednolita płytka błyszczącego plastiku. [pull_quote_right]Nie ukrywam, że raczej nie eksponowałbym modelu AirLive N450R w salonie, choć być może niektórym taka surowa stylistyka przypadnie do gustu.[/pull_quote_right] W lewym dolnym rogu umieszczono nazwę modelu, a w centrum dwa nieszczególnie estetycznie wyglądające porty USB 2.0 – do podłączenia nośnika pamięci oraz modemu 3G (co istotne, dokładnie w takiej kolejności, nie na odwrót). Zaraz za nimi znajdziemy przycisk do włączania i wyłączania łączności WiFi, dwa rzędy podświetlanych na zielono diod LED (ikonek) oraz przycisk WPS.

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2013/05/AirLive-N450R-8.jpg” align=”center” width=”590″ height=”350″ caption=”Górę wykonano z matowego plastiku, na którym nie widać zbyt mocno kurzu.”]

Górę wykonano z matowego plastiku, który został wyprofilowany na lekką wypukłość. W centralnej części znajdziemy duże logo producenta, a przy bocznych krawędziach rzędy małych otworów wentylacyjnych.

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2013/05/AirLive-N450R-5.jpg” align=”center” width=”590″ height=”350″ caption=”Na pierwszy rzut oka krawędzie sprawiały wrażenie aluminiowych, ale dwa stuknięcia paznokciem szybko sprowadziły mnie na ziemię.”]

Obie boczne krawędzie routera AirLive N450R stanowią srebrne, stylizowane na metal listewki z otworami wentylacyjnymi. Lekko zachodzą one na przedni panel, a z tyłu połączone są cieniutkim paskiem. Takie rozwiązanie zapewnia dobrą cyrkulację powietrza i zapobiega zbytniemu nagrzewaniu się urządzenia.

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2013/05/AirLive-N450R-6.jpg” align=”center” width=”590″ height=”350″ caption=”Z tyłu bez niespodzianek.”]

Tylny panel nie jest właściwie żadną niespodzianką. Producent umieścił tutaj cztery gigabitowe porty LAN i jeden WAN, malutki guzik resetowania, przycisk power oraz gniazdo zasilacza. Pomiędzy nimi, przy obu krawędziach oraz w centrum znajdziemy gwintowane złącza antenowe RP-SMA. To tutaj podłączymy trzy anteny 3T3R MIMO o zysku 2 dBi.

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2013/05/AirLive-N450R-9.jpg” align=”center” width=”590″ height=”350″ caption=”Trochę dziwi umiejscowienie przednich stopek.”]

Na spodzie producent umieścił tabliczkę znamionową i kolejne otwory wentylacyjne. Znajdziemy tutaj też dwa mocowania służące do powieszenia routera na ścianie oraz cztery sprężyste, gumowe stopki. O dziwo, te przednie zostały umieszczone mniej więcej po środku, przez co nawet lekkie naciśnięcie na front routera sprawia, że zaczyna się on gibać.

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2013/05/AirLive-N450R-7.jpg” align=”center” width=”590″ height=”350″ caption=”Ergonomia przede wszystkim – wygląd zszedł na drugi plan.”]

Ogółem router AirLive N450R sprawia wrażenie urządzenia wykonanego przyzwoicie od strony ergonomii oraz solidności. Na ogół nie staram się czepiać tutaj jakości zastosowanych materiałów oraz ich wytrzymałości, bo, jak wszyscy wiemy, urządzenia tego typu na ogół stoją spokojnie w głębi pokoju i nasz jedyny kontakt z nimi ogranicza się do okresowego włączania i wyłączania. Nie widzę sensu w konstruowaniu pancernych obudów, bo nie nijak mają się one do rzeczywistości. Mimo to, testowany AirLive wydaje się solidniejszym urządzeniem niż np. TP-LINK TL-WDR4300, z którym miałem styczność jakiś czas temu.

Zobacz również
aivia xenon recenzja i test
Test Aivia Xenon. Czy opłaca się tworzyć hybrydę myszy z touchpadem?