Test smartfona Huawei Ascend G300. Przystojny chińczyk z wyświetlaczem IPS

Czasy, kiedy smartfony Huawei były kojarzony z tanią tandetną chińszczyzną już dawno minęły. Firma coraz śmielej stawia kroki na nieznanych wodach. Efektem tego są urządzenia takie jak testowany dziś przeze mnie Huawei Ascend G300. Urządzenie wyróżnia się m.in. solidną obudową oraz wyświetlaczem IPS, co czyni je solidnym przedstawicielem średniej półki. Czy jednak warto na tę średnią półkę zwrócić uwagę? Jakie wady i zalety łączy w sobie G300?

Od jakiegoś czasu powtarzam sobie, że moim kolejnym smartfonem będzie Huawei. Wychodzę z założenia, że skoro za przyzwoite parametry oraz relatywnie dobre wykonanie mogę zapłacić stosunkowo niewielką cenę, to nie ma sensu, żebym sięgał głębiej do kieszeni i szukał szczęścia w ofertach innych, wyżej ceniących się producentów. Potwierdzeniem tej reguły jest chociażby testowany jakiś czas temu przeze mnie na łamach Recenzatora Huawei Honor U8860, który okazał się bardzo ciekawą opcją z segmentu middle-end.

  • System operacyjny: Android 4.0.3 Ice Cream Sandwich;
  • Procesor: Qualcomm MSM7227A 1GHz (ARMv7);
  • Pamięć: 512 MB RAM;
  • Pamięć Flash: 4 GB (plus slot na karty microSD);
  • Wyświetlacz: IPS, 4 cale, rozdzielczość WVGA 800 x 480;
  • Aparat: 5 Mpix z diodą doświetlającą LED;
  • Bluetooth 2.1 z EDR;
  • WiFi b/g/n;
  • Radio FM z RDS;
  • GPS z A-GPS;
  • Bateria: 1500 mAh;
  • Wymiary 63 x 122,5 x 10,5 mm;
  • Waga 140 g.

Huawei Ascend G300 to kolejny sztandarowy przykład urządzenia ze średniej półki cenowej. Co prawda od premiery urządzenia minęło już ok. pół roku, ale w dalszym ciągu jest ono niezwykle kuszącą propozycją – zwłaszcza, że można je dostać w sklepach internetowych już za niecałe 700 zł. Tym razem chiński producent postawił na jakość wykonania. Jak to wyszło w praktyce i czy Ascend G300 jest rzeczywiście smartfonem godnym polecenia? Na to pytanie odpowie niniejszy test.

Urządzenie umieszczono w bardzo niewielkim opakowaniu, w efekcie czego niezwykle trudno upchać w nim wszystkie dostarczone wraz ze smartfonem akcesoria. Nie łudźcie się jednak, że dostajemy coś ekstra. Zestaw jest standardowy: dwuczęściowa ładowarka z kablem USB, słuchawki douszne oraz zestaw instrukcji oraz broszur. W przeciwieństwie do wykonania samego smartfona, o czym za chwilę, o akcesoriach nie można powiedzieć zbyt wiele dobrego. Ładowarka jest duża i nieporęczna, a słuchawki sprawiają wrażenie nieco tandetnych. Dźwięk, który się z nich wydobywa również nie jest satysfakcjonujący.

 

Wygląd i wykonanie smartfona Huawei Ascend G300

Urządzenie ma bardzo opływową i zgrabną obudowę. Na pierwszy rzut oka wydaje się, jakby była wykonana z aluminium, jednak tak nie jest. Producent zastosował ten materiał tylko w przypadku części elementów. Pozostałe to plastik pokryty specjalną, imitującą metal farbą. Niemniej efekt jest zadowalający. Obudowa przy uścisku nie trzeszczy, a poszczególne części nie uginają się pod ciężarem dłoni.

Surowy, metaliczny kolor obudowy nieszczególnie przypadł mi do gustu, ale to już raczej kwestia, którą każdy musi rozważyć osobiście. Smartfon jest dość cienki i mimo dużego, 4-calowego wyświetlacza dobrze leży w dłoni. Smartfon jest dość cienki i mimo dużego, 4-calowego wyświetlacza dobrze leży w dłoni. Frontalną część, rzecz jasna, stanowi wyświetlacz pod którym umieszczono charakterystyczne dla Androida trzy przyciski dotykowe: menu, home i back. Pewnie zastanawia Was, po co one w dobie Lodowej Kanapki (Ice Cream Sandwich) wyposażonej w ekranowe polecenia? Otóż w momencie premiery smartfon był dostępny jedynie z , o zgrozo, Androidem 2.3.6 Gingerbread. Wspomniane guziczki przydają się, ale w gruncie rzeczy nikt by nie płakał, gdyby ich nie było. Wówczas obudowa smartfona byłaby jeszcze smuklejsza.

Nad wyświetlaczem umieszczono logo producenta, czujniki światła oraz zbliżeniowy, a także głośnik rozmów. Ogólnie ta część smartfona prezentuje się bardzo schludnie i estetycznie (szczególnie oprawa głośnika).

Na górnej krawędzi znajdziemy gniazdo słuchawkowe minijack oraz chromowany przycisk służący do włączania, wyłączania i kontroli stanu uśpienia urządzenia.

Po przeciwległej stronie producent umieścił port mini USB oraz mikrofon do rozmów. Szkoda, że nie zabezpieczono portu żadną zaślepką, która uniemożliwiłaby zbieranie się kurzu w tym miejscu. A dzieje się to nad wyraz często.

Na prawej krawędzi umieszczono jedynie dwustopniowy przycisk regulacji głośności. Lewa pozostała całkowicie niezagospodarowana. Ciekawym rozwiązaniem jest zastosowanie tutaj zaokrąglonych, nieco ciemniejszych niż reszta obudowy wstawek, które wychodzą lekko z dołu i z góry każdej krawędzi.

Tył smartfona raczej nie zachwyca estetyką. W górnej części znajdziemy obiektyw aparatu wraz z diodą doświetlającą umieszczoną poniżej. Po lewej stronie umieszczono głośnik multimedialny, a po prawej dodatkowy mikrofon. Sam głośniczek gra przeciętnie, choć cechuje się dość dużą mocą. Na tylnej obudowie znajdziemy też logo Huawei oraz Google’a.

More Stories
Kaspersku Lab_źródła spamu świat wrzesień 2012
Spam we wrześniu 2012 r.: Wzrost ruchu phishingowego i spamowego