Szybko, ale nie tak znowu wściekle. Recenzja Need for Speed: Most Wanted

Most Wanted czy most boring?

Need for Speed: Most Wanted to gra dobra i przyjemna. W sam raz nadaje się na zabawę w niedzielne, leniwe popołudnie, kiedy nie oczekujemy niczego ponad próżną, bezmyślną zabawę. Problem zaczyna się wtedy, gdy zauważymy, że ktoś robi nas nagminnie w balona, a o to nietrudno. [pull_quote_right]Nie bez powodu zatem mimo wielu wad nowy Most Wanted potrafi momentami tak bardzo wciągnąć i przykuć do monitora na kilka ładnych godzin.[/pull_quote_right] Niestety handicap daje się we znaki w grze niemal na każdym kroku - czy to podczas policyjnych pościgów, czy rywalizacji z komputerowymi przeciwnikami. W efekcie gra szybko frustruje i sprawia, że mamy ochotę rzucić padem/kierownicą o ścianę. Ratunkiem jest zatem Autolog i zabawa w trybie wieloosobowym. Tutaj dopiero gra rozwija skrzydła i daje najwięcej frajdy (zwłaszcza, gdy mamy znajomych, z którymi możemy rywalizować).

[image_lightbox url="https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2012/12/NFS13-2012-12-01-14-53-55-46.png" align="center" width="590" height="250" caption="Niedzielne wyścigi i pościgi do kotleta?"]

Na plus w nowym Need for Speed szczególnie wyróżnia się też grafika, która aktualnie chyba nie ma sobie równych, jeśli chodzi o wirtualne wyścigi. Dzięki temu Fairhaven staje się miejscem niezwykle ciekawym i wciągającym, a auta, które poprowadzimy, wywołują niepohamowany zachwyt. Gra wygląda i brzmi wspaniale.

Czy Criterion i tym razem stanął na wysokości zadania? Myślę, że twórcy poszli trochę na łatwiznę i postawili na elementy, które już dobrze znali i wykorzystali w poprzednich produkcjach swojego autorstwa. Most Wanted przez to dużo stracił i dla osób, które zagrywały się w m.in. Burnout: Paradise, może być niczym więcej jak odgrzewanym kotletem okraszonym policją i pościgami. To trochę za mało, żeby stworzyć bardzo dobrą grę. Z drugiej strony, wszyscy, którzy tęsknią za dawnym Criterionem, poczują się tutaj jak w niebie, bo dostaną to, z czego owe studio zasłynęło. Nie bez powodu zatem mimo wielu wad nowy Most Wanted potrafi momentami tak bardzo wciągnąć i przykuć do monitora na kilka ładnych godzin.

[one_half]

[alert_green]

ZALETY:

  • otwarty świat i swoboda rozgrywki,
  • 42 licencjonowane auta,
  • sposób zdobywania samochodów,
  • coś więcej niż zręcznościowy model jazdy,
  • ogrom atrakcji na ulicach Fairhaven,
  • autolog i dający dużo frajdy multiplayer,
  • fenomenalne modele pojazdów,
  • bardzo dobra oprawa audio.

[/alert_green]

[/one_half]

[one_half_last]

[alert_red]

WADY:

  • zaniedbany tryb gry dla pojedynczego gracza,
  • bardzo podstawowy i ograniczony tuning,
  • auta prowadzi się bardzo podobnie (nawet mimo uszkodzeń),
  • widoczny i frustrujący handicap,
  • skrypt, skryptem pogania,
  • kiepska optymalizacja kodu,
  • to w sumie Burnout: Paradise z policjantami.

[/alert_red]

[/one_half_last]

[one_half]

[image src="https://recenzator.pl/wp-content/uploads/odznaki/atrakcyjnosc.png" align="center" alt="image" width="250" height="160" caption=""]

[/one_half]

[one_half_last]

[image src="https://recenzator.pl/wp-content/uploads/odznaki/grywalnosc.png" align="center" alt="image" width="250" height="160" caption=""]

[/one_half_last]