Test Galaxy Note’a. Tablet i smartfon w jednym od Samsunga

Rodzina urządzeń Galaxy Note Samsunga sukcesywnie się powiększa. Dopiero co na rynek wypuszczono 10-calowy tablet o tej nazwie, a już na horyzoncie widać Note’a II. Te ciągłe zmiany sprawiają oczywiście, że ceny starszych gadżetów lecą mocno w dół. Dlatego też zdecydowaliśmy się na test Galaxy Note’a, który swego czasu wywołał niemałe zamieszanie w tym segmencie. Dotąd nie wiadomo bowiem czy mamy do czynienia z małym tabletem, czy dużym smartfonem. Sprawdźmy!

Samsung Galaxy Note miał swoją premierę jesienią ubiegłego roku. Zdawać by się mogło, że jak na tę branże blisko rok czasu to okres, po którym urządzenie skutecznie wypada z obiegu i jest zastępowane przez model nowszy, w każdym calu lepszy. I tak niebawem się pewnie stanie z testowanym gadżetem, gdy do sprzedaży trafi Samsung Galaxy Note II, który zaprezentowano już na tegorocznych targach IFA w Berlinie. Nawet jeżeli tak się stanie, to pierwszy Galaxy Note w dalszym ciągu może być kuszącą propozycją dla nieco mniej wymagających [pull_quote_right]…pierwszy Galaxy Note w dalszym ciągu może być kuszącą propozycją dla nieco mniej wymagających.[/pull_quote_right] . Nie zapominajmy, że tuż po premierze następcy jego cena poszybuje mocno w dół, co będzie doskonałą szansą na nabycie go za okazyjną kwotę.

Czym jest Samsung Galaxy Note? Właściwie trudno jednoznacznie opisać to urządzenie. Jego gabaryty nie wskazują, żeby był to typowy smartfon (choć nie ukrywajmy, że podobnej wielkości tychże zaczyna przybywać), ale z drugiej strony 5,3 cala to trochę za mało na tablet. Zważywszy jednak na wbudowane funkcje GSM oraz ogromne możliwości łączności możemy (z niemałym bólem) przyjąć, że mamy do czynienia z po prostu „przerośniętym” smartfonem.

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2012/09/S6300174.jpg” align=”center” width=”590″ height=”250″ caption=”Jednym z wyróżników Galaxy Note’a jest oczywiście wyświetlacz”]

Co najciekawsze po premierze Samsunga Galaxy Note szybko się okazało, że istnieje popyt na tego typu gadżety. Popularność urządzenia była na tyle duża, że niektórzy zaczęli trąbić o powrocie mody na rysiki. Na ruch konkurencji nie trzeba było długo czekać. Analogiczne smartfony zapowiedziały m.in. LG zaprezentowało Optimusa V, a Motorola Razr Maxx. Prawdopodobnie w przyszłości ten segment jeszcze się rozwinie i niewykluczone, że zaskoczy nas nietypowymi rozwiązaniami.

W pudełku z Samsungiem Galaxy Note znajdziemy dwucześciową ładowarkę, słuchawki douszne z wymiennymi końcówkami oraz zestaw instrukcji. Szkoda, że producent nie pokusił się o jakieś miłe dodatki. Chociażby markowa szmatka do tego olbrzymiego wyświetlacza byłaby bardzo na miejscu. A tymczasem otrzymujemy standardowy zestaw akcesoriów. Nuda.

Aktualnie cena nowego Galaxy Note’a spadła poniżej 2 tys. złotych (na Allegro znajdziemy przypadki, gdzie bliżej jej nawet do 1,5 tys.). Jest to zatem doskonała okazja, żeby sprawić sobie to urządzenie. Nasuwa się jednak pytanie – gdzie znajdzie ono zastosowanie? Czy rzeczywiście potrzebujemy 5,3-calowego smartfona z rysikiem? Może to luksus, który lepiej sobie jednak darować, skupiając się na bardziej tradycyjnych rozwiązaniach? Zapraszam do lektury!

1 2 3 4 5 Dalej

  1. Wątpię, czy cena NOTE1, po ukazaniu się następcy tak dramatycznie spadnie. Podobnie zapowiadano w przypadku SGS2. Premiera SGS3, jakoś drastycznie,nie wpłynęła na cenę starszego modelu. A przypomnijmy, że nowego NOTE2, wyceniono w Polsce na około 3.000 zł, więc starszy model ze swoją obecną ceną, oscylującą wokół 1.900 – 2.400 zł, będzie i tak zachowywał bezpieczną różnicę cenową.

    1. Racja, nie musi to być radykalny spadek, ceny, który postawi Note’a w szeregu z low-endowymi gadżetami. Nie zapominajmy w końcu, że to bydle nadal ma dwurdzeniową jednostkę 1,4 GHz i Super AMOLED-a, a to na pewno będzie jeszcze długo determinować cenę. Niemniej kwota, za jaką można zdobyć Note’a to sięga nawet 1,7 tys. złotych (okazyjnie), co jest jak dla mnie bardzo atrakcyjną propozycją.

  2. Sam raczej lepiej pisać nie potrafię, ale …
    Myślę, że w tekście za dużo własnych przemyśleń, wniosków, które niepotrzebnie zakłócają przekaz. Wiele nieprofesjonalnych określeń typu „tandetna obudowa”i tego typu. Trochę za dużo podstron do takiej ilości tekstu.
    Powodzenia.

    1. Staramy się, żeby właśnie te przemyślenia możliwie najbardziej ilustrowały naszą opinię i wrażenia dotyczące użytkowania produktów. Niemniej domyślam się, że kolokwializmy mogą czasem razić w oczy, więc obiecuję, że nie będziemy ich nadużywać. :)

      Co do liczby stron – z tym jest różnie. Czasem determinuje je liczba podrozdziałów w recenzji, wtedy faktycznie jest ryzyko, ze tekstu na podstronie będzie mniej. Nie chcemy jednak nikogo narażać na marnowanie czasu i zbędne klikanie i postaramy się, żeby za każdym razem oferować przyzwoitą liczbę treści na każdej stronie.

      Dzięki za opinię!

  3. Ten koleś miał chyba jakiś egzemplarz po 100 (wspólnych?) upadkach na ziemię i dlatego majaczy. Tylna klapka wspaniale zamyka telefon, bez najmniejszego luzu, jest ryflowana i dobrze się trzyma, a jej cienkość ma wpływ na rozmiar i wagę. Poza tym wideo jest bardzo przyzwoite, odtwarzam je na 50 calowej plazmie i nie miałem żadnych uwag. Rozmiar telefonu to kwestia gustu, można sobie zafundować goowno którego szukasz w kieszenie w drobniakach. Natomiast co do rozmów, to każdy powinien zaopatrzyć się w bluetooth. Odpada promieniowanie na łeb, niewygoda, szukanie itp. Choć w tej sytuacji wciąż się narażamy na rozmowy z niechcianymi osobami, bo co chwila zagaduje cię ktoś, co sądzi, że to do niego mówisz. Tak więc panie reecenzent, jesteś pan jednostronny, nieobiektywny i słabo zorientowany.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz również
Garmin etrex 20
Atrakcja na piesze wycieczki. Test nawigacji turystycznej Garmin eTrex 20