Test Galaxy Note’a. Tablet i smartfon w jednym od Samsunga

Ach ten ogromny Super AMOLED…

Testując Samsunga Galaxy Note nie mogłem wyjść z podziwu dla majstersztyku, jakim jest jego wyświetlacz. Jak nietrudno się domyślić, producent zadbał tutaj o przyzwoite parametry. Wykonano go zatem w technologii HD Super AMOLED, a więc mamy do czynienia z 16 mln kolorów oraz rozdzielczością 1280 x 800 pikseli. Jeszcze do niedawna podobną miałem w swoim 15-calowym laptopie… Dodajmy do tego wysokie zagęszczenie na poziomie 285 ppi i otrzymamy właściwie wyświetlacz idealny. Aż strach pomyśleć co koncern wdroży w Samsungu Galaxy Note II.

[image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2012/09/S6300169.jpg” align=”center” width=”590″ height=”250″ caption=”Wyświetlacz to mocny punkt Galaxy Note’a”]

Zastosowany panel dotykowy spisuje się bardzo dobrze. Oczywiście wykonano go w technologii pojemnościowej, a zatem możemy skorzystać też z technologii multitouch. Nie ma to jednak znaczenia w przypadku, gdy upodobamy sobie obsługę rysikiem. Nie wiadomo, czy producent zdecydował się na dodatkowe zastosowanie warstwy oleofobowej. Podejrzewam jednak, że nie, bo ekran bardzo lubi odciski palców.

No dobrze, ale czy temu monstrualnemu, genialnemu wyświetlaczowi towarzyszy odpowiednio wydajna bateria? Okazuje się, że producent i tutaj stanął na wysokości zadania, bo zastosował ogniowa o pojemności 2500 mAh. Daje to przyzwoity i nie odbiegający zbytnio od standardu okres jednego dnia działania przy intensywnym wykorzystywaniu funkcji gadżetu. Pozostawiony w spokoju Galaxy Note wytrzymywał bez ładowania znacznie dłużej – do nawet 3 dni.

 

Łączności nigdy za wiele

Jako, że mamy raczej do czynienia z przerośniętym smartfonem niż niewielkim tabletem, twórcy dużą wagę przyłożyli do funkcji typowych dla telefonu. Poza modułem 3G zainstalowano zatem szereg aplikacji do dzwonienia i SMS-owania. Jeśli chodzi o sam moduł, obsługuje on technologie HSPA+ (choć wypuszczono też modele z obsługą LTE), co daje wymierne osiągi (pobieranie do 21 Mbit/s, wysyłanie do 5,76 Mbit/s) podczas transmisji danych przy użyciu bezprzewodowego internetu.

[one_half][image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2012/09/Screenshot_2012-08-10-09-12-22.png” align=”center” width=”250″ height=”400″][/one_half]

[one_half_last][image_lightbox url=”https://recenzator.pl/wp-content/uploads/2012/09/Screenshot_2012-08-10-09-11-58.png” align=”center” width=”250″ height=”400″][/one_half_last]

W urządzeniu tej klasy nie mogło też oczywiście zabraknąć modułu WLAN. Obsługuje on standardy b/g oraz n i dobrze spełnia swoją rolę. Jedyne co można o nim napisać, to że podczas testów nie sprawiał problemów, nie zrywał połączenia i oferował stabilny, porządny transfer danych – zarówno podczas zwykłego połączenia jak i pracy jako hotspot WiFi.

Do przesyłania danych posłuży nam też Bluetooth 3.0. Tutaj równiez krótkie testy nie wykazały żadnych odchyleń od normy. Przesłałem kilka plików, każdy po ok 20 MB, a gadżet nie złapał nawet zadyszki.

Do dyspozycji oddano nam też moduł GPS, co z pewnością docenią kierowcy i miłośnicy podróży, bo nawigacja na tak dużym wyświetlaczu to czysta przyjemność i rewelacyjne doznanie. Co ciekawe Galaxy Note potrafi wykorzystywać też rosyjski odpowiednik GPS – system GLONASS. Dokładność i szybkość połączenia robią wrażenie. Testowałem Note’a nawet w zamkniętych pomieszczeniach, gdzie nierzadko potrafił bezbłędnie określić aktualne położenie użytkownika. Brawo!

Wstecz 1 2 3 4 5 Dalej

  1. Wątpię, czy cena NOTE1, po ukazaniu się następcy tak dramatycznie spadnie. Podobnie zapowiadano w przypadku SGS2. Premiera SGS3, jakoś drastycznie,nie wpłynęła na cenę starszego modelu. A przypomnijmy, że nowego NOTE2, wyceniono w Polsce na około 3.000 zł, więc starszy model ze swoją obecną ceną, oscylującą wokół 1.900 – 2.400 zł, będzie i tak zachowywał bezpieczną różnicę cenową.

    1. Racja, nie musi to być radykalny spadek, ceny, który postawi Note’a w szeregu z low-endowymi gadżetami. Nie zapominajmy w końcu, że to bydle nadal ma dwurdzeniową jednostkę 1,4 GHz i Super AMOLED-a, a to na pewno będzie jeszcze długo determinować cenę. Niemniej kwota, za jaką można zdobyć Note’a to sięga nawet 1,7 tys. złotych (okazyjnie), co jest jak dla mnie bardzo atrakcyjną propozycją.

  2. Sam raczej lepiej pisać nie potrafię, ale …
    Myślę, że w tekście za dużo własnych przemyśleń, wniosków, które niepotrzebnie zakłócają przekaz. Wiele nieprofesjonalnych określeń typu „tandetna obudowa”i tego typu. Trochę za dużo podstron do takiej ilości tekstu.
    Powodzenia.

    1. Staramy się, żeby właśnie te przemyślenia możliwie najbardziej ilustrowały naszą opinię i wrażenia dotyczące użytkowania produktów. Niemniej domyślam się, że kolokwializmy mogą czasem razić w oczy, więc obiecuję, że nie będziemy ich nadużywać. :)

      Co do liczby stron – z tym jest różnie. Czasem determinuje je liczba podrozdziałów w recenzji, wtedy faktycznie jest ryzyko, ze tekstu na podstronie będzie mniej. Nie chcemy jednak nikogo narażać na marnowanie czasu i zbędne klikanie i postaramy się, żeby za każdym razem oferować przyzwoitą liczbę treści na każdej stronie.

      Dzięki za opinię!

  3. Ten koleś miał chyba jakiś egzemplarz po 100 (wspólnych?) upadkach na ziemię i dlatego majaczy. Tylna klapka wspaniale zamyka telefon, bez najmniejszego luzu, jest ryflowana i dobrze się trzyma, a jej cienkość ma wpływ na rozmiar i wagę. Poza tym wideo jest bardzo przyzwoite, odtwarzam je na 50 calowej plazmie i nie miałem żadnych uwag. Rozmiar telefonu to kwestia gustu, można sobie zafundować goowno którego szukasz w kieszenie w drobniakach. Natomiast co do rozmów, to każdy powinien zaopatrzyć się w bluetooth. Odpada promieniowanie na łeb, niewygoda, szukanie itp. Choć w tej sytuacji wciąż się narażamy na rozmowy z niechcianymi osobami, bo co chwila zagaduje cię ktoś, co sądzi, że to do niego mówisz. Tak więc panie reecenzent, jesteś pan jednostronny, nieobiektywny i słabo zorientowany.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz również
Test Prestigio 7600 DUO. Prestiżowy phablet ze średniej półki