Test Galaxy Note’a. Tablet i smartfon w jednym od Samsunga

Ach ten ogromny Super AMOLED…

Testując Samsunga Galaxy Note nie mogłem wyjść z podziwu dla majstersztyku, jakim jest jego wyświetlacz. Jak nietrudno się domyślić, producent zadbał tutaj o przyzwoite parametry. Wykonano go zatem w technologii HD Super AMOLED, a więc mamy do czynienia z 16 mln kolorów oraz rozdzielczością 1280 x 800 pikseli. Jeszcze do niedawna podobną miałem w swoim 15-calowym laptopie… Dodajmy do tego wysokie zagęszczenie na poziomie 285 ppi i otrzymamy właściwie wyświetlacz idealny. Aż strach pomyśleć co koncern wdroży w Samsungu Galaxy Note II.

Zastosowany panel dotykowy spisuje się bardzo dobrze. Oczywiście wykonano go w technologii pojemnościowej, a zatem możemy skorzystać też z technologii multitouch. Nie ma to jednak znaczenia w przypadku, gdy upodobamy sobie obsługę rysikiem. Nie wiadomo, czy producent zdecydował się na dodatkowe zastosowanie warstwy oleofobowej. Podejrzewam jednak, że nie, bo ekran bardzo lubi odciski palców.

No dobrze, ale czy temu monstrualnemu, genialnemu wyświetlaczowi towarzyszy odpowiednio wydajna bateria? Okazuje się, że producent i tutaj stanął na wysokości zadania, bo zastosował ogniowa o pojemności 2500 mAh. Daje to przyzwoity i nie odbiegający zbytnio od standardu okres jednego dnia działania przy intensywnym wykorzystywaniu funkcji gadżetu. Pozostawiony w spokoju Galaxy Note wytrzymywał bez ładowania znacznie dłużej – do nawet 3 dni.

 

Łączności nigdy za wiele

Jako, że mamy raczej do czynienia z przerośniętym smartfonem niż niewielkim tabletem, twórcy dużą wagę przyłożyli do funkcji typowych dla telefonu. Poza modułem 3G zainstalowano zatem szereg aplikacji do dzwonienia i SMS-owania. Jeśli chodzi o sam moduł, obsługuje on technologie HSPA+ (choć wypuszczono też modele z obsługą LTE), co daje wymierne osiągi (pobieranie do 21 Mbit/s, wysyłanie do 5,76 Mbit/s) podczas transmisji danych przy użyciu bezprzewodowego internetu.

W urządzeniu tej klasy nie mogło też oczywiście zabraknąć modułu WLAN. Obsługuje on standardy b/g oraz n i dobrze spełnia swoją rolę. Jedyne co można o nim napisać, to że podczas testów nie sprawiał problemów, nie zrywał połączenia i oferował stabilny, porządny transfer danych – zarówno podczas zwykłego połączenia jak i pracy jako hotspot WiFi.

Do przesyłania danych posłuży nam też Bluetooth 3.0. Tutaj równiez krótkie testy nie wykazały żadnych odchyleń od normy. Przesłałem kilka plików, każdy po ok 20 MB, a gadżet nie złapał nawet zadyszki.

Do dyspozycji oddano nam też moduł GPS, co z pewnością docenią kierowcy i miłośnicy podróży, bo nawigacja na tak dużym wyświetlaczu to czysta przyjemność i rewelacyjne doznanie. Co ciekawe Galaxy Note potrafi wykorzystywać też rosyjski odpowiednik GPS – system GLONASS. Dokładność i szybkość połączenia robią wrażenie. Testowałem Note’a nawet w zamkniętych pomieszczeniach, gdzie nierzadko potrafił bezbłędnie określić aktualne położenie użytkownika. Brawo!

Zajrzyj tutaj
TEST PHILIPS 242G5DJEB
Częstotliwość nawet do 144 Hz. Test monitora Philips 242G5DJEB